IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Karty Postaci

Go down 
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Karty Postaci   Sro Sie 26, 2015 10:34 pm

Karty postaci publikujemy w tym temacie. Nie można grać fabularnie bez karty, ostateczny termin jej zamieszczenia to 10. września.

Kod:
1.   [b]Imię i nazwisko[/b]:
2.   [b]Krew[/b]:
3.   [b]Dom[/b]:
4.   [b]Różdżka[/b]:
5.   [b]Patronus[/b]:
6.   [b]Bogin[/b]:
7.   [b]Zwierzak[/b]:
8.   [b]Zajęcia dodatkowe[/b]:
9.   [b]Przedmioty[/b]:
10.   [b]Historia[/b]:
11.   [b]Relacje[/b]:
12.   [b]Cele[/b]:



Ad.2. Czysta (rodzice to czarodzieje), półkrwi (jeden rodzic to mugol) lub mugolska (rodzice to mugole).
Ad.3.  Gryffindor, Hufflepuff, Ravenclaw, Slytherin. W każdym z tych domów cenione są inne cechy charakterów, ale nie wyklucza to, np. żeby w Gryffindorze była osoba nie najodważniejsza. Zasadniczo Dom wybieracie sobie sami, chyba że będzie bardzo niezgodny z charakterem postaci.
Ad.4. Dobieramy postaci na podstawie tego . Z dość oczywistych względów nie można posiadać Czarnej Różdżki.
Ad.5. Patronus to swego rodzaju opiekun danej osoby, przywołany zaklęciem „Expecto patronum”. Przybiera postać zwierzęcia, w jakiś sposób związanego z danym osobnikiem.
Ad.6.  To, czego dana osoba boi się najbardziej. Krów? Pociągów? Ciotki Pam?
Ad.7. Koty, szczury, ropuchy, sowy… Można coś innego, ale raczej tygrysy zostawiamy u siebie w domu.
Ad.8. Postać gra w quidditcha? Bierze udział w jakimś kole? Jest prefektem? Spośród graczy w każdym Domu może być tylko jeden prefekt. Zwierzchność nad prefektami mają prefekci naczelni (wybierani spośród uczniów ostatniego – siódmego roku).
Ad.9. Na szóstym roku uczniowie wybierają sobie kilka przedmiotów do kontynuacji (minimum 5) z listy: transmutacja, obrona przed czarną magią, eliksiry, zielarstwo, historia magii, zaklęcia, astronomia, mugoloznastwo, numerologia, starożytne runy, wróżbiarstwo, opieka nad magicznymi stworzeniami.
Ad.10. Rodzina postaci, przeżycia… Postać może mieszkać tylko w Wielkiej Brytanii lub Irlandii. Może być obcego pochodzenia.
Ad.11. Ustalone z innymi graczami.
Ad.12. Co postać chce robić po ukończeniu szkoły? Co planuje? Jakie ma cele w życiu?

Adnotacja główna: można negocjować, jeśli MG będzie miał zastrzeżenia co do czegoś.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 1:02 am

1.   Imię i nazwisko: Majid Hussein Khan
2.   Krew: Mugolska
3.   Dom: Gryffindor
4.   Różdżka: 12-calowa cisowa różdżka z włóknem ze smoczego serca (co ciekawe, nie jest to jego pierwsza różdżka)
5.   Patronus: Markhor
6.   Bogin: Słonecznej pogody o bezchmurnym niebie
7.   Zwierzak: Brak
8.   Zajęcia dodatkowe: Jest prefektem; gra w quidditcha jako pałkarz; jest członkiem tajnego Totalnie Antyspołecznego Lubieżnego Intensyfikowania Bałaganu.
9.   Przedmioty: transmutacja, wróżbiarstwo, zaklęcia, brona przed czarną magią, historia magii.
10.   Historia: Do 10 roku życia mieszkał w Pakistanie. Zdarzeniem, które najlepiej zapamiętał z tamtego okresu, jest napaść talibów na jego wioskę. Cudem przeżył ten atak, niestety jego ojciec i dwóch braci nie miało tyle szczęścia. Miał wtedy 8 lat. Trafił pod opiekę ciotki i wujka od strony matki, którzy to później postanowili przeprowadzić się do UK. Długo miał problem ze zjednaniem sobie przyjaciół i nie był zbyt lubiany. Sytuacja trochę się poprawiła gdy trafił do Hogwartu.
11.   Relacje:
Arthur - Nie znosi go. Najchętniej zadźgałby go łyżeczką do herbaty. Niestety regulamin szkoły na to nie pozwala, więc ogranicza się do słownych złośliwości.
Elizabeta - Znają się, bo nie dość, że należą do jednego domu to jeszcze grają w Quidditcha. Majid bardzo ją szanuje w szczególności za pomoc w kuciu do historii magii.
Nieve - Znają się dobrze i często rozmawiają. Oboje są mugolami i doświadczają z tego powodu podobnych problemów, więc dobrze się rozumieją.
Sadık - Nicpoń, przez którego psikusy Gryffindor ma często problemy. Oficjalnie Majid robi wszystko, żeby nad nim zapanować, ale zwyczajnie nie daje sobie z nim rady. W rzeczywistości jednak nic nie ma do wybryków Turka. Ba, czasem nawet mu pomaga.
Tiago - Z początku dokuczał Majidowi ale z czasem się dogadali i teraz jest w porządku. Przynajmniej Majid tak uważa.
Timo - Z początku się nie lubili. Timo dogryzał mu z powodu jego pochodzenia aż doszło do pojedynku na zaklęcia, po którym oboje zostali ukarani odsiadką w kozie. Jednak podczas tej odsiadki dogadali się i obecnie się przyjaźnią, choć Timo zdaje się wstydzić tego przed innymi.
12.   Cele: Zemścić się albo znaleźć lepszy cel w życiu.


Ostatnio zmieniony przez Pakistan dnia Pią Wrz 11, 2015 8:03 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 12:31 pm

1.   Imię i nazwisko: Rinyalushin Seathorn
2.   Krew: Czystej krwi
3.   Dom: Slytherin
4.   Różdżka: 13 cali, włókno ze smoczego serca, kasztan, sztywna
5.   Patronus: Salamandra. Kojarzy jej się z matką, która mimo wszystko starała się stworzyć rodzinną atmosferę.
6.   Bogin: Żmijoząb Peruwiański. Kiedyś podsłuchała, jak tata rozmawiał z kimś o ataku Żmijozęba na wioskę i miała po tym koszmary. Do dziś czuje przed nim pewne obawy.
7.   Zwierzak: Rudy syczoń krzykliwy imieniem Wilfred (imię dziadka). Z pogardą traktuje inne sowy, a jego najważniejszym zajęciem jest doręczanie poczty właścicielce i wydębianie od niej smakołyków.
8.   Zajęcia dodatkowe:Bycie prefektem. To pochłania czas!
9.   Przedmioty:
-Opieka nad Magicznymi Stworzeniami
-Zielarstwo
-Eliksiry
-Transmutacja
-Zaklęcia
-Obrona Przed Czarną Magią
10.   Historia: Kiedy panu Seathorn, bardzo poważanemu czarodziejowi i znawcy smoków zaproponowano, aby objął stanowisko dyrektora nad rezerwatami Walijskich Zielonych w wielkiej Brytanii, nie zastanawiał się długo. Wszak taka szanowana persona z rodziny hodowców, łowców i znawców smoków nie mogła odmówić takiej propozycji. Od zawsze wiązali się z czarodziejami czystej krwi, pilnując ciągłości rodu i mając nadzieję, iż kolejne pokolenia będą również zajmować się magicznymi stworzeniami (z naciskiem na smoki). Matka Rin zajmowała się salamandrami, aczkolwiek zrezygnowała, gdy jej mąż dostał propozycję przeniesienia się do Wielkiej Brytanii. Dziewczyna urodziła się w Walii, a wiele ludzi widzi w niej godnego następcę swojego ojca. Od dziecka uczyła się o magicznych zwierzętach, dlatego ma szczerą nadzieję przejąć stanowisko po ojcu – wcześniej jednak musi skończyć szkołę, a chce to zrobić z jak najlepszym wynikiem.

Moren Seathron – ambitny i stanowczy czarodziej, głowa rodziny. Większość czasu spędza w pracy, kiedy jednak wraca do domu, uczy swoje jedyne dziecko tego, co według niego młoda czarownica czystej krwi powinna wiedzieć. Nie jest on zagorzałym przeciwnikiem mugoli, nie gardzi też nimi – przez większość czasu starannie ignoruje ich istnienie. Jeśli jednak chodzi o małżeństwa w tej rodzinie, jest on zagorzałym zwolennikiem niemieszanych małżeństw.

Amell Seathorn – to dzięki niej Rin nie wyrosła na kompletnego bufona i zarozumialca. Fakt, musiała przyznać iż mimo tego, że matka się starała, jej akcje były zniwelowane przez działania ojca. Zakochała się w Morenie, dzielącym również pasję do magicznych istot. Zawsze starała się jakoś córce wynagrodzić ojcowską dyscyplinę, za co dziewczyna jest wdzięczna do dziś.

11.   Relacje:

Chen Simon Wang - interesujące, że ten chłopak tak bardzo pragnie zrobić karierę. Według niej powinien być nie w Ravenclaw ale w Slytherinie. Chociaż nie przyzna się do tego otwarcie, od czasu do czasu przygląda się postępom Chena, zastanawiając się, czy dopnie swego. Gdyby była to gra, to pewnie zostałaby bukmacherem. Musi jednak przyznać, że czasem, gdy wracają z lekcji Opieki nad Magicznymi Stworzeniami, sporo ze sobą rozmawiają.

Virgil Coțofană - dziewczyna ma do niego dość osobliwe podejście. Nie podoba jej się dręczenie osób pochodzenia mugolskiego, jeżeli ta osoba nic Ci nie zrobiła, nawet jeśli to tylko słowne zaczepki. Widać, jakie jest stereotypowe myślenie osób ze Slytherinu, a przecież przez to ich dom może stracić punkty! Czy nikogo to nie obchodzi? Można przecież ich dręczyć o wiele dyskretniej. Od czasu do czasu rzuci jeszcze chłopakowi ulotkę na temat jakiegoś „przyszłościowego” zawodu.

Tiago Nuno Santos da Costa - jeśli kogoś miałaby nazwać przyjacielem, to padłoby na Tiago. Oczywiście chłopak nie rozumie, że jej rodzina tylko opiekuje się tymi smokami, a rezerwaty tak na prawdę należą do rządu. Zresztą, żeby pozwolić sobie na więcej musiałaby być dyrektorem, nie córką dyrektora. Pomijając jednak to spięcie spędzają ze sobą dużo czasu, skupiając się również na nauce.

Timo Fairbairn - to skomplikowane. Jak się spotkali, to Timo się nawet Rin spodobał. A że był rasowy czystej krwi, to wiedziała, że tatuś krzywo na ten związek nie będzie patrzył. Problem w tym, że z charakterem Timusia nie szło wytrzymać, dlatego tydzień później już ze sobą nie chodzili. Ale że dostała od niego ładne lusterko, to pamiątkę sobie zachowała, nie informując jednak o tym swojego byłego wybranka.  

Lukas Fairbairn - jakoś wcześniej nie bardzo zwracała uwagę na Lukasa, nawet jeśli ten prezentuje się lepiej niż jego brat. Dopiero kiedy dostali razem zadanie o smokach wyszło, iż jakoś umieją się dogadać i znaleźć wspólny temat. Nie ma nic przeciwko pracy, ponieważ genetycznie oprócz wyglądu i krwi, Rin ma po rodzicach miłość do zwierząt. A Lukas dostanie smoka jak zostanie Ministrem Magii (a Rin przejmie posadę po tatusiu).

Evan Griffit - poza zajęciami trzeba się przecież dokształcić się co do zwierząt, dlatego dużo czasu Rin spędza w bibliotece. A pewnego, niekoniecznie słonecznego dnia Evan sprawdzał coś do swoich badań a dziewczyna ABSOLUTNYM PRZYPADKIEM zajrzała mu przez ramię i przeczytała co nieco. Sytuacja mogła wyniknąć z tego nieprzyjemna, ale od słowa do słowa okazało się, że Krukon nie jest w ciemię bity, jeśli chodzi o magiczne zwierzęta. Czasem Rin zaczepia go, jak odpoczywa nad jeziorem i wypytuje się, czy dowiedział się czegoś nowego. A że nie ma nic za darmo, to opowiada mu o swojej wiedzy na temat smoków. Razem z nim oraz Chenem niejednokrotnie zdarza się jej przesiadywać nad zadaniami z ONMS.

12.   Cele: Zdać szkołę z jak najlepszym wynikiem i przejąć po ojcu opiekę nad rezerwatami.


Ostatnio zmieniony przez Nauru dnia Pią Wrz 11, 2015 6:37 pm, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Rumunia

avatar

Liczba postów : 240

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 1:14 pm

1. Imię i nazwisko: Virgil  Coțofană

2. Krew: półkrwi

3. Dom: Slytherin

4. Różdżka: 10 cali, dereń, włos z głowy wili, giętka

5. Patronus: sroka

6. Bogin: Ciotka Alexandra, normalnie rodzinna zmora, która od małego straszyła Virgila.

7. Zwierzak: szczur Dragoș (jedno z nielicznych zwierząt, które go toleruje)

8. Zajęcia dodatkowe: klub szachowy

9. Przedmioty: transmutacja, obrona przed czarną magią, astronomia, wróżbiarstwo, numerologia, zielarstwo, starożytne runy

10. Historia: Rodzice Virgila przybyli do Anglii parę lat przed jego przyjściem na świat. Tak więc dzieciak od urodzenia wychowywał się w Wielkiej Brytanii, choć dzięki wychowaniu wie całkiem sporo o swojej ojczyźnie, zna też język rumuński, na co dzień używany w domu przez rodziców. Chłopak dorastał w otoczeniu nie tylko dwóch kultur, ale też dwóch światów. Matka: Ioana, mugolka, pracująca obecnie jako ekspedientka w osiedlowym spożywczaku, ojciec: Horațiu czarodziej, który miał jednak nadzieję, że syn odziedziczył po nim magiczne zdolności. I się nie zawiódł, Virgil dość wcześnie dał znaki, że wdał się w ojca (jednakże na pewno nie z wyglądu; ta kwestia była trochę dyskusyjna, ale rodzice Virgila dość optymistycznie założyli, że to najprawdopodobniej wina genów po którymś z pradziadków).
Zanim trafił do Hogwartu, uczęszczał do szkoły położonej niedaleko miejsca zamieszkania – nic nadzwyczajnego, chociaż Virgil bywa paplą, a przez opowieści o świecie czarodziejów zyskał sobie opinię dzieciaka o zbyt wybujałej wyobraźni. Na szczęście nikt nie brał tego na poważnie...
W Hogwarcie odnalazł się dość szybko, dzięki nawet konsekwentnemu zabieganiu o bycie w centrum uwagi i pewien rodzaj akceptacji. Mimo wszystko jednak wciąż nie może sobie poradzić z kompleksem, że nie jest czystej krwi, co zresztą stara się ukryć. Często wręcz szuka pretekstu do dowartościowania się przed kolegami, posuwając się nawet do dokuczania osobom mugolskiego pochodzenia. Nikt przecież nie będzie wtedy go podejrzewał, prawda? Ponoć całkiem dobrze sobie radzi na wróżbiarstwie; nie wiadomo jednak, czy to zasługa talentu, czy całkiem niezłej umiejętności blefowania. Pewną niewiadomą jest również, dlaczego większość zwierząt za Virgilem nie przepada. Coțofană należy do osób, na które szkolny woźny już z przyzwyczajenia będzie miał oko.

11. Relacje: jak ktoś chce relację ustalić, niech pisze c:

Rinyalushin Seathorn – dziewczyna, która dla Virgila bywa dość irytująca przez częste zwracanie uwagi na temat jego postępowania. Z drugiej jednak strony jest to osoba, którą od czasu do czasu można pomęczyć o pomoc w pracy domowej z transmutacji. Tak, pomoc, bo co mu po odpisanej pracy, jeśli nie będzie wiedział, o co w niej chodzi, aż takim leserem Virgil nie jest. Czasem coś poburczy na podrzucane mu przez Rin ulotki dotyczące pracy, jednakże wszystkie składuje w specjalnie do tego celu przeznaczonym pudełku. W pewnym sensie docenia tę 'pomoc' w podjęciu właściwej decyzji dotyczącej kariery zawodowej.

Martijn van den Berg – Virgil, jak to on, ma tendencję do przyczepiania się do osób, które w jakimś stopniu zwróciły na niego uwagę. Zwłaszcza, jeśli są to koledzy ze Slytherinu. A jeśli któraś z szanowanych przez niego osób okazuje mu przyjaźń, to może prawie mieć pewność, że Coțofană się od niej nie odczepi. Tak mniej więcej wygląda jego relacja z van den Bergiem. Virgil nawet jest świadomy, że ta 'przyjaźń' nie do końca może być dla niego korzystna i w niektórych przypadkach Martijn się nim po prostu wysługuje, ale mimo to przystaje na taki układ.

Francis Bonnefoy – w pewnym sensie autorytet dla Virgila. Rudy od pierwszej klasy postanowił trzymać się Francisa, a żeby to było możliwe, musiał dołożyć starań, by koledze w jakiś sposób zaimponować. Teraz nadal słucha jego rad, a zdanie kolegi jest dla niego ważne, choć może nie aż tak, jak na początku. Było, nie było, Virgil nieco zmądrzał (tak, nawet jemu może się zdarzyć), ale niekoniecznie to po nim widać.

Timo Fairbairn – z nim się zgadał jakoś tak przypadkiem, na zajęciach ze starożytnych run. Timo nie bardzo runy ogarniał, a Chen nie był zbyt skory do podzielenia się z nim pracą domową. A Virgil akurat tę pracę miał, i to nawet w miarę poprawnie zrobioną. Od tamtej pory czasem tworzą potajemnie coś w rodzaju dwuosobowego kółka samopomocy runicznej, w końcu co dwie głowy, to nie jedna, a razem łatwiej coś sensownego wykombinować. Jeszcze okazało się, że obaj chłopcy dzielą wspólne zainteresowanie smokami – choć Virgil akurat nie wiąże z tą pasją przyszłości, to fajnie jest móc z kimś na ten temat porozmawiać.

Tiago Nuno Santos da Costa – kolega z tego samego domu. Ich relacje ogólnie były neutralne, choć kiedyś Tiago przez przypadek znalazł się w złym miejscu o złym czasie, niechcący udaremniając Virgilowi zrobienie jakiegoś psikusa, z czego oczywiście musiały wyniknąć kłopoty dla nich obu. Szczęśliwie da Costa nie zrzucił całej winy na Coțofanę, a nawet próbował jakoś wytłumaczyć nauczycielowi zaistniałą sytuację i uratować ich obu przed szlabanem. Nie do końca się to udało, ale Virgil jest Tiago wdzięczny, że ten go nie wydał, i istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że w przyszłości Rumun może próbować ten dług spłacić.

Erzsebet Héderváry – mają wspólnie zajęcia z astronomii, zielarstwa i numerologii, więc siłą rzeczy muszą się znać, a przynajmniej kojarzyć. Poza tym Virgil, jak to Virgil, usiedzieć spokojnie nie potrafi, więc ofiarą jego zaczepek częściej lub rzadziej padała również i Elka. Za co zapewne nie pozostawała dłużna. A to już otwarta droga do konfliktu, a przynajmniej do regularnych starć słownych.

Sadık Adnan – znajomy z Gryffindoru, z którym nie raz podpadł szkolnej woźnej. Rudy nawet się z Sadıkiem dogaduje, o pomoc w jakimś psikusie też czasem go zapyta, choć zdarza im się również o jakąś głupotę pokłócić. Za bardzo jednak się Virgil z tą znajomością nie afiszuje, gdyż nie do końca wie, jak ją odbiorą Francis i Martijn.

Chen Simon Wang – gość, który uczęszcza na starożytne runy i transmutację i z tych zajęć właśnie Virgil go głównie kojarzy. I z tego, że jest czasem męczony przez Timo o pracę domową. Parę razy Virgil próbował zwrócić na siebie uwagę Chena, ale ten wydawał się być niezbyt zachwycony psikusami Coțofany. Rudy natomiast postawił sobie za cel chociażby wkurzenie kolegi, skoro ten go ignoruje.

Nieve Rosario – obiekt drwin i dokuczań z racji pochodzenia. Virgil jednakże ogranicza się jedynie do zaczepek słownych, w końcu Nieve to dziewczyna.

Natalia Arlovskaya – jedna z koleżanek ze Slytherinu. Traktuje co prawda Virgila nieco z wyższością, ale dla niego jest to tylko dodatkowy bodziec do starania się o bycie zauważonym i zaimponowaniu Natalii, nie zawsze w mądry sposób. Bywa przez to czasem bardzo irytujący.


12. Cele: zdecydować się w końcu na zawód, jak chce wykonywać w życiu, a najlepiej wygrać fortunę na loterii (może rozwijane zdolności wróżbiarskie w końcu się na coś przydadzą?) i nie musieć się niczym przejmować

______________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Rumunia dnia Sro Wrz 09, 2015 11:32 pm, w całości zmieniany 11 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 1:52 pm

1.   Imię i nazwisko: Chen Simon Wang
   2.   Krew: półkrwi
   3.   Dom: Ravenclaw
   4.   Różdżka: 10 cali, czarny orzech z włosem jednorożca
   5.   Patronus: wydra
   6.   Bogin: martwi rodzice
   7.   Zwierzak: -
   8.   Zajęcia dodatkowe: -
   9.   Przedmioty: eliksiry, historia magii, starożytne runy, opieka nad magicznymi stworzeniami, transmutacja
   10.   Historia: Ojciec Chena jest czystej krwi Chińczykiem, który w poszukiwaniu lepszej pracy przeniósł się do Europy. Wyspy od razu przyciągnęły jego uwagę i to tam właśnie zamieszkał. Miał wtedy zaledwie osiemnaście lat. Początkowo miał problemy, ale dwa lata starsza od niego dziewczyna pomogła mu znaleźć pracę. Owa dziewczyna została jego żoną, mężczyzna nie wiedział wtedy, że jest ona czarownicą. Wszystko wyszło na jaw dopiero gdy Chen dostał list z Hogwartu. Chłopiec nie rozumiał o co chodzi, ale wydawało mu się to niezwykle ciekawe. Jego ojciec był bardzo przeciwny temu, ale kiedy zobaczył jak dobrym uczniem jest dzieciak, zmienił zdanie i zaciekawił się nieco światem magii. Chen postanowił dać z siebie wszystko w szkole, zapragnął być kimś ważnym. Jego obecnym celem jest praca w Ministerstwie Magii.
   11.   Relacje:

Rinyalushin Seathron - dziewczyna ze Slytherinu, z którą dzieli pasję do magicznych zwierząt. Często rozmawiają na ich temat po lekcjach. Chen ma zamiar zajmować się magicznymi zwierzętami w Ministerstwie Magii, a Rinyalushin ma zamiar przejąć pracę po ojcu, więc na pewno w przyszłości będą ze sobą współpracować.

Timo Fairbairn - zdaniem Chena temu chłopakowi brak wiary w siebie, w kółko powtarza, że nie rozumie run, a przecież wszystkiego można się nauczyć. Raz dał Timo odpisać od siebie runy i choć dostał za to pieniądze nie widzi mu się takie ciągłe odpisywanie. Tak nie powinno się robić. Timo jednak chyba jest innego zdania bo ciągle mu o to zawraca głowę.

Eskarne Perea - dziewczyna z tego samego domu co on. Średnia w nauce, ale Chen widzi, że dziewczyna ma ambicje i z chęcią jej pomaga w nauce. Czy to podczas lekcji czy po nich, poświęcając trochę swojego wolnego czasu na wspólną naukę z nią.

Tiago Nuno Santos da Costa - bardzo ciekawa osoba. Chen dosyć szybko zauważył, że chłopak ma spore ambicje i wiąże swoją przyszłość z eliksirami. Choć same eliksiry średnio interesują młodzieńca to badania Tiago już bardziej. Nieraz przypatruje się jego badaniom, a czasem nawet próbuje mu w czymś pomóc. Tiago chyba jednak nie chce jego pomocy. Z jednej strony to przykre, a z drugiej imponujące, że chłopak do wszystkiego chce dojść sam.

Erzsebet Héderváry - koleżanka z piaskownicy. Dosłownie. Znali się jako dzieci, później poszli do różnych szkół, rodzina Chena się przeprowadziła i utracili kontakt. Dlatego chłopak się ucieszył kiedy spotkał ją w Hogwarcie. Lubi dziewczynę i ma z nią przyjazne stosunki.

Virgil Coțofană - łobuz. Chłopak, który widocznie lubi płatać ludziom figle, co Chenowi się nie podoba. Nie lubi tego typu ludzi. Niestety Virgil chyba obrał go sobie za cel, bo nie daje mu spokoju. Póki co młody Azjata znosi wszystko ze spokojem, ale jak wiadomo, każdy ma swoje granice cierpliwości.

Evan Griffit - osoba, którą Chen bardzo szanuje, w końcu to jego prefekt. A, że mają podobne zainteresowania to całkiem dobrze się dogadują. Miło móc mieć porozmawiać z kimś o magicznych stworzeniach. Razem z nim i Rin często siedzą razem nad zadaniami z ONMS.

Arthur Kirkland - Ślizgon, który ma wyraźne problemy na zajęciach z OMNS. Początkowo Chen ofiarował mu kilka razy swoją pomoc, podpowiadając jak powinien się zachować czy co zrobić w danej sytuacji. Niestety został zbyty w bardzo nieprzyjemny sposób. Od tamtej pory Chen w ciszy tylko obserwuje kolejne porażnki chłopaka na tym przedmiocie.

   12.   Cele: Praca w Ministerstwie Magii - Departament do Spraw Magicznych Zwierząt.


Ostatnio zmieniony przez Makau dnia Sob Wrz 12, 2015 2:34 pm, w całości zmieniany 9 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 3:31 pm

1.Imię i nazwisko: Martijn van den Berg

2.Krew: półkrwi

3.Dom: Slytherin

4.Różdżka: 10 cali, osika, sztywna,  rdzeń to pazur hipogryfa

5.Patronus: królik

6.Bogin: Owca, jak był małym chłopcem to w mini zoo kilka owiec bardzo mu dokuczało i to była trauma :c

7.Zwierzak: brak

8.Zajęcia dodatkowe:
Gra w quidditcha , jest pałkarzem.

9.Przedmioty:
Zielarstwo, Obrona przed czarną magią, Transmutacja, Eliksiry, Zaklęcia

10.Historia: Martijn van den Berg miał zawsze bardzo kochającą rodzinę. Przynajmniej święcie w to wierzył do 6 roku życia. Wtedy zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Zaraz potem okazało się, że nie jest synem swojego ojca. Jego szanowna mamusia przywiozła z wakacji w Londynie Martijnka w brzuszku. Zaciążyła tak wakacyjnie. Z pewnym nieostrożnym czarodziejem. Kiedy mugolscy rodzice, a właściwie matka i jej mąż, nie mogli dać sobie rady z dzieciakiem, postanowili oddać bachora do jego biologicznego ojca. Matka cudem znalazła kontakt, przyjechała z dzieckiem. I wróciła sama do domu, do Amsterdamu. No, może nie było to aż takie proste, ale udało się dogadać i dopiąć formalności. W ten sposób Martijn odnalazł tatusia i rozpoczął naukę angielskiego. I paru innych rzeczy. Okazał się pod każdym względem dzieckiem zdolnym, upartym i z ambicjami. Lubił robić wszystko na sto procent, a gdy coś mu nie wychodziło robił tak długo, aż cel osiągnął. Ewentualnie, gdy sytuacja była tragiczna, próbował pomagać sobie drobnymi oszustwami. Kiedy tatuś zajęty był pracą, dzieciak bawił się z kolegami. Mały Martijnek założył nawet ze szkolnymi kolegami własny klub! Każdy klubowicz płacił Martijnkowi opłatę członkowską. A ci co nie należeli – płacili mu haracz. W ten sposób młody van den Berg zawsze miał na soczek oraz wszelkie słodkości. Tatuś pozostał w błogiej nieświadomości – zastraszone dzieciaki niczego nie podkablowały. Latka leciały, Martijn dostał list z Hogwartu. Nieco o tym wiedział, ojciec tłumaczył mu wszystko i starał się przygotować na to swojego syna.
Zrobili wspólnie zakupy i van den Berg trafił do Hogwartu jako dziecko nieco rozwydrzone, egoistyczne i nastawione na branie. Ale przy tym szybko uczące się i bystre. Może potrafi być nie do końca szczery i kantować, ale jeśli złoży komuś obietnicę, to jest szansa, że jej dotrzyma – jest pomimo wielu wad osobą dosyć słowną (chociaż oczywiście zdarzają się niechlubne wyjątki i półprawdy).

11.Relacje: jak ktoś chętny, to zapraszam ^^

Virgil  Coțofană - Przylepa. Przydupas. Kumpel od wrabiania w najgorszą robotę i zwalania winy. Ale tego na głos Martijn nie powie. Oficjalnie Virgil to jego dobry kumpel, ba, przyjaciel jakich mało! Pozwala rudemu ze sobą przebywać, włóczyć się razem i tak dalej. Powtarza mu, jakimi to są dobrymi kumplami, jeśli jest taka potrzeba. Ale tak naprawdę widzi w Coțofanănie właśnie taką przylepę, nieco irytującą, czasem przeszkadzającą, głupiutką, ale też i mogącą się czasem przydać, więc jest to wystarczający powód, żeby rudego do siebie nie zrażać i od biedy czasami zrobić w jego stronę jakiś mały, miły gest, żeby nie było wątpliwości co do ich... przyjaźni.

Tiago Nuno Santos da Costa - Z początku nie układało się dobrze, można nawet było zaryzykować stwierdzenie, że jest źle. Było źle w sporej mierze przez postawę van den Berga, który faktycznie potrafił do siebie zrazić, nawet tego nie zauważając. Jednak wraz z upływem czasu ich relacja uległa delikatnej zmianie, nastąpiło pewne rozluźnienie pomiędzy nimi. Niechęć powoli malała, chłopcy zaczęli siebie nawzajem tolerować, czasem nawet zdarzyło im się ze sobą pogadać, a jak współpraca miała przynieść korzyści dla obydwóch - byli gotowi i na to. Tak więc obecnie idealnie może nie jest, ale stabilnie i dużo lepiej, niż na samym początku znajomości.

Francis Bonnefoy - Jakoś tak od razu się spiknęli i zakumplowali. Co tu dużo mówić - spodobali się sobie i współpraca zaczęła im się od początku całkiem ładnie układać. Francis czasem próbował przemycać te swoje gazetki, a Martijn dyskretnie utrzymywał to w tajemnicy, a nawet pomagał w tym procederze. Oczywiście czasem próbował przemycić też i coś dla siebie. Często razem kręcą się po korytarzach, a to coś kombinują, a to tylko ładują się w problemy. A potem zwalają to na Virgila, który regularnie z nimi łazi.

Eskarne Perea - Tego babska nie lubi. A dokładniej - lubi jej dokuczać. Żartować z niej, powtarzać, że nic nigdy nie osiągnie, bo się do tego nie nadaje. Że co najwyżej może być przeciętna i nie ma do tego żadnego talentu. Wytyka jej mugolską krew (co z tego, że sam jest tylko półkrwi, pfff!). Tak więc pyskówki i przytyki są na porządku dziennym. Chociaż gdyby działa się jej prawdziwa krzywda, to kto wie, czy by się nie zainteresował? Nie chciałby stracić takiego dobrego obiektu do drwin, o!

Timo Fairbairn - Kumpel. Chociaż to dosyć zabawna sprawa, gdyż zdarzają się pomiędzy nimi takie drobne nieprzyjemności, jak chociażby zrobienie głupiego zakładu, przez co Timo niewątpliwie ucierpiał. Martijn też swoim zwyczajem potrafi nadużywać znajomości i czerpać z niej korzyści, jeśli tylko nadarzyła się taka możliwość. Gdy Timo robi mu jakieś wyrzuty, czy przytyki związane z zakładem, czy inną drobnostką, Martijn zazwyczaj po prostu wzrusza ramionami i uśmiecha się bezczelnie. A już na pewno nie zamierza się tym przejmować.
Ale mimo wszystko zdarza im się czasem pogadać, bo van den Berg nie ma nic przeciwko pogawędce z Timo.

12.Cele:
∇ Chciałby nauczyć się jak najwięcej rzeczy, które pomogą mu stać się silniejszym
∇ Mieć szacunek wśród innych
∇ W przyszłości zostać kimś ważnym i dobrze zarabiać


Ostatnio zmieniony przez nudysta!Holandia dnia Pią Sie 28, 2015 3:15 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 3:37 pm

1.   Imię i nazwisko: Tiago Nuno Santos da Costa

2.   Krew: półkrwi

3.   Dom: Slytherin

4.   Różdżka: Klon, włókno ze smoczego serca, 9 ¾ cala, sztywna

5.   Patronus: Dorsz

6.   Bogin: Wielki wilk, który ma zamiar rzucić się na niego

7.   Zwierzak: Puchacz zwyczajny, odmiana iberyjska. Ma wyjątkowo paskudny charakter i nazywa się Eusebio.

8.   Zajęcia dodatkowe: kółko z transmutacji, quidditch – gra na pozycji ścigającego

9.   Przedmioty: transmutacja, zaklęcia, obrona przed czarną magią, eliksiry, starożytne runy

10.   Historia: Tiago jest owocem związku Portugalczyka i Angielki. Ojciec jest czystej krwi i ukończył szkołę Beauxbatons, matka zaś, z pochodzenia mugolka, uczęszczała do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.  Choć początkowo mieszkali w Portugalii – Tiago ledwie to pamięta – przeprowadzili się w okolice Londynu po tym, jak mama dostała pracę w Szpitalu Świętego Munga. Ojcu udało się wkręcić do spółki produkującej eliksiry. Tiago, mający naturę wynalazcy, ma już dziś za sobą pierwszy patent – eliksir zwiększający apetyt. Musi być jednak stosowany bardzo oszczędnie, ponieważ zbyt duża dawka może prowadzić do przejedzenia się na śmierć (producent nie bierze za to odpowiedzialności!).
A tak nawiasem: ojciec Tiago jest wilkołakiem, ale zwykle nikomu to nie przeszkadza.  Tiago też nie chwali się tym na prawo i lewo.

11.   Relacje:

Chen Simon Wang - Tiago ma wrażenie, że pod pozorem chęci pomocy i zainteresowania jego doświadczeniami, ten cholerny Azjata stara się podkraść mu pomysły i przypisać sobie osiągnięcia. Co prawda Tiago wie, że może być przewrażliwiony i nie traktuje Chena źle, ale swoje sekrety woli zachować sobie.

Martijn van den Berg
- nie polubili się od pierwszego dnia szkoły, ponieważ Tiago uważał Martijna za roszczeniowego, samolubnego głupka. Z czasem Martijn przestawał przeszkadzać Tiago aż tak, ale nie można powiedzieć, że zabiega o jego towarzystwo. Co prawda parę razy zdarzyło im się współpracować z całkiem dobrym skutkiem, ale nie można nazwać ich przyjaciółmi.

Eskarne Perea
- na początku Tiago trochę się z niej śmiał ze względu na jej mugolskie pochodzenie, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że ślepe podążanie za swoimi ślizgońskimi kolegami nie jest takie fajne, jakie wydawało się wcześniej. Zdarzyło mu się nawet przeprosić za to Eskarne. Tak samo przeprosił po tym, jak dziewczyna spadła z miotły podczas meczu quidditcha, choć nie przyczynił się świadomie do jej upadku - to była czysta walka o kafel, a w powietrzu zdarzają się przepychanki na każdym meczu. Przecież nie miał wpływu na to, że później jej miotła odmówiła posłuszeństwa! Mimo to do dzisiaj ma wyrzuty sumienia i czasem obwinia się, że przez niego Eskarne wycofała się z rozgrywek. Niekiedy nawet zagaduje ją, kiedy w końcu wróci do quiddicha.

Timo Fairbairn - Wydaje się, że od zawsze pracują obok siebie na eliksirach. Od jakiegoś czasu Timo rzuca dziwne aluzje i złośliwości. Tiago boi się, że w jakiś sposób wieść o przypadłości jego ojca mogła dotrzeć do uszu Timo.

Rinyalushin Seathorn
- choć to jedna z najbliższych Tiago osób w Hogwarcie, ostatnio posprzeczali się o smocze łzy. Skoro rodzina Rin ma całe stado walijskich zielonych, parę kropel nie powinno być dla niej problemem! A Tiago bardzo przydałyby się w badaniach. Mimo drobnych nieporozumień, wciąż pomagają sobie w pracach domowych i spędzają razem wolny czas.

Francis Bonnefoy
- kolega ze Slytherinu. Całkiem go lubi, uczęszczają razem na kółko transmutacyjne. Tiago służy Francisowi radą w temacie eliksirów, a Francis czasem podpowie Tiago, jak o siebie zadbać (choć Tiago nie przyznaje się do przesadnego zainteresowania swoim wyglądem).

Virgil Coțofană - Swego czasu Tiago próbował pomóc mu uniknąć kłopotów, kierując się chyba tylko solidarnością z kolegą ze Slytherinu. Ostatecznie obaj wpadli, ale chyba mimo wszystko było warto.

Lukas Áskell Fairbairn
- Jest czepialski i dokuczliwy jak Timo, ale przy tym nieco bardziej... męczący? Tiago unika go, jak się da. A gdy tylko widzi sir Haralda, skręca w pierwszy lepszy korytarz albo chowa się za pomniki, by nie ryzykować kolejnych złośliwości.

Evan Griffit - Wyjścia do Zakazanego Lasu są zakazane, ale kiedy poluje się na asfodelusa, trzeba ryzykować. Albo namówić do ryzyka  kogoś innego. Evan i tak szedł do Lasu, więc mógł po drodze poszukać roślinki. Pech chciał, że Tiago został przyłapany na skraju Lasu przez nauczycieli, a odpowiednio przyciśnięty wydał swojego wspólnika. Złość Evana była zupełnie zrozumiała, ale na szczęście szybko mu przeszła i okazało się, że chłopcy mają nawet wspólne tematy do rozmowy. A piękny okaz asfodelusa, który Evan sprezentował Tiago niedługo po odbyciu szlabanu, stał się miłym przypieczętowaniem ich znajomości. To dobrzy koledzy.

Majid Hussein Kahn - Początkowo wyśmiewał go ze względu na pochodzenie i czystość krwi, ale szybko dostrzegł, że to niewłaściwe. Obecnie nie ma nic do Majida i ma nadzieję, że Majid nie ma nic do niego.

Natalia Arlovskaya - Tiago zapatrzył się w nią już pierwszego dnia szkoły – zadziałał na niego urok wili. Od tamtego czasu nie tyle prześladuje Natalię, co stara się jej za wszelką cenę zaimponować, nawet jeśli dziewczyna nie reaguje na te próby zbyt entuzjastycznie.

Elizabeta Héderváry - Czy dziewczyny zawsze muszą chodzić stadami?! Nie jest dobrze popisywać się przed Natalią, gdy obok ciągle kręcą się inne dziewczyny, na przykład Elka. Poza tym, Elka chyba go nie lubi.

Jayleen Haymich - Początkowo naśmiewał się z niej z czystej złośliwości, ale po czasie doszedł do wniosku, że Jayleen to nawet równa dziewczyna. Nie przeszkadzało mu to dokuczać jej dalej, choć teraz częściowo z przyzwyczajenia, a częściowo z chęci niepoprawnego żartowania. Jest przekonany, że Jayleen zdaje sobie sprawę z jego podejścia.

12.   Cele: Zostać największym wynalazcą swoich czasów i dzięki temu zostać sławnym!

______________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Portugalia dnia Czw Wrz 10, 2015 4:24 pm, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 4:57 pm

1. Imię i nazwisko: Francis Bonnefoy
2. Krew: czysta
3. Dom: Slytherin
4. Różdżka: 13 cali, grab, kieł widłowęża, sztywna.
5. Patronus: kogut
6. Bogin: Wizja siebie jako starego, pomarszczonego i nieestetycznego.
7. Zwierzak: gołąb pocztowy Pierre, sowy wychodzą z mody.
8. Zajęcia dodatkowe: kółko transmutacji
9. Przedmioty: eliksiry, zielarstwo, astronomia, numerologia, wróżbiarstwo, transmutacja – oto składniki które wybrano do stworzenia idealnych dziew… idealnego czarodzieja.
10. Historia:
Są trzy rzeczy, za którymi Francis nie przepada: starość, brzydota i Wielka Brytania. Jego rodzina przeniosła się tu z Francji kilka pokoleń wcześniej i wykupiła ogromny wiktoriański dworek. Nie są dokładnie znane przyczyny przeprowadzki, mówi się, że poszło o kilka zaklęć niewybaczalnych, bo cóż innego skłoniłoby rodzinę arystokratycznych czarodziejów do opuszczenia ukochanej ojczyzny? Francis od małego miał styczność z magią, była dla niego naturalnością. List z Hogwartu potraktował z lekkim lekceważeniem, o wiele bardziej wolałby uczęszczać do szkoły we Francji, którą uważa za swój prawdziwy dom. Brytyjskie obywatelstwo traktuje jak klątwę. Jego marzeniem jest zamieszkanie w Paryżu i zostanie sławnym projektantem. Tak jak jego rodzina uważa się za lepszego od mugoli, ale docenia mugolską modę, zwłaszcza paryski szyk. Do szkoły stara się przemycać najnowsze numery Vogue. Brzydzi się starością. Unika ludzi nadgryzionych zębem czasu, nawet jeśli jest to dyrektor czy jego własny dziadek. Obsesyjnie poszukuje sposobu na wieczną młodość, swoje zajęcia szkolne wybrał właśnie pod tym kątem, nigdy nie wiadomo, jaka wiedza może mu się przydać.
11. Relacje: do ustalenia
12. Cele: Cel główny: uzyskać wieczną młodość. Cel poboczny: stać się sławnym projektantem i przenieść się do Paryża.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 8:47 pm

1. Imię i nazwisko: Eskarne Perea

2. Krew: mugolska

3. Dom: Ravenclaw

4. Różdżka: 12 i ¾ cala, berberys, pióro z ogona feniksa,

5. Patronus: owca

6. Bogin: wampir – Eskarne trafiła kiedyś na jakąś książkę o nieumarłych i po tej lekturze zaczęła się tych stworzeń obawiać.

7. Zwierzak: puszczyk (Strix aluco), odmiana rdzawa. Wabi się Ortzi.

8. Zajęcia dodatkowe: ścigający (ale przeszła do rezerwy)

9. Przedmioty: transmutacja, obrona przed czarną magią, eliksiry, zielarstwo, zaklęcia, opieka nad magicznymi stworzeniami.

10. Historia: Dziewczyna przyszła na świat w Gasteiz, ale w wieku ośmiu lat przeniosła się wraz z rodziną do Wielkiej Brytanii, gdy jej ojciec, Itzal, będący świetnym inżynierem, dostał bardzo atrakcyjną ofertę pracy. Niedługo potem małżeństwo się rozpadło, matka Eskarne, Kistiñe, zostawiła rodzinę dla jakiegoś bogatego Brytyjczyka, co dziewczynka bardzo przeżyła. Nowe środowisko i problemy w rodzinie sprawiły, że zamknęła się w sobie, co również odbiło się na jej kontaktach z rówieśnikami. Była niezbyt lubianym dzieciakiem z łatką dziwaka, jednak niekoniecznie jej to przeszkadzało, dopóki miała spokój. Sprawiała (i czasem nadal sprawia) też trochę problemów, bo sprowokowana potrafi zareagować agresją.
Otrzymanie listu z Hogwartu było szokiem i dla niej, i dla ojca, który w końcu jednak z ulgą zaakceptował to, że córka większość roku będzie spędzać w szkole z internatem. Jeden problem z głowy mniej. Eskarne natomiast na początku bała się trochę nowego środowiska, będąc jednocześnie nim zafascynowana. Zdecydowanie widoczne braki w znajomości świata magii stały się dodatkowym motorem do nauki. Podobnie jak chęć udowodnienia, że nie jest gorsza od innych. Przez swój charakter nie ma zbyt wielu znajomych. Nieśmiałość i nieufność nie ułatwiają nawiązywania nowych kontaktów, jakoś bardziej woli towarzystwo zwierzaków niż ludzi, te przynajmniej są mniej wredne. Stara się nie przejmować opiniami innych i po prostu skupia się na tym, by mieć jak najlepsze wyniki, w rzeczywistości jednak brakuje jej trochę wiary w siebie. Całkiem dobrze się zapowiadała w drużynie quidditcha na pozycji ścigającego, do momentu, gdy podczas jednego z meczy nie straciła kontroli nad miotłą. Upadek z wysokości nie dość, że w widowiskowy sposób wykluczył ją z dalszego udziału w meczu, sprawił że Eskarne najadła się sporo wstydu, będąc przy okazji obiektem kpin przez co złośliwszych. Nawet nie same złośliwości ją zawstydziły, ale fakt, że w ogóle doszło do takiej sytuacji jak utrata kontroli nad własną miotłą. W obawie przed powtórzeniem się tego zdarzenia, wycofała się z gry w drużynie, przechodząc do rezerwy. Traumą po wypadku tego nazwać się nie da, ale można powiedzieć, że to wycofanie się, spowodowane strachem przed ponowną utratą kontroli, było jej osobistą porażką. Z latania na miotle nie zrezygnowała, choć teraz lata bardzo ostrożnie i woli, żeby nie było przy tym świadków. Ciągle pracuje nad tym, żeby się przełamać i móc wrócić do drużyny.


11. Relacje: jeśli ktoś chce relację, niech pisze

Timo Fairbairn – znajomość, która od początku nie zapowiadała się dobrze, głównie przez podejście Timo, który miał brzydki zwyczaj komentowania każdego potknięcia Eskarne, na przykład nieudane zaklęcie, czy wysadzenie w powietrze kociołka na eliksiry. Zdarzało się, że gdy wkurzył Pereę bardziej niż zwykle, kończył z obitym nosem, za co oczywiście nie pozostawał dłużny. Tak więc jest to piękna relacja oparta na wzajemnej wrogości.

Chen Simon Wang – kolega z tego samego domu. Bardzo zdolny uczeń, a w dodatku na tyle miły, że zaproponował Eskarne pomoc w nauce. Dziewczyna bardzo go ceni, zarówno ze względu na jego świetne wyniki, jak i za okazaną jej życzliwość.

Tiago Nuno Santos da Costa – nie za bardzo za nim przepadała ze względu na wytykanie jej mugolskiego pochodzenia. Trzeba jednak mu oddać sprawiedliwość, że nie okazał się być aż taki wredny, bowiem nawet kiedyś ją za te złośliwości przeprosił, o czym Eskarne pamięta. Dziewczyna nie wini też Tiago za wypadek podczas meczu, chociaż nastąpił on zaraz po tym, jak da Costa walczył z nią o kafla. Na jego pytania o powrót do gry odpowiada wymijająco, mając nadzieję, że da on sobie w końcu z tym spokój.

Martijn van den Berg – kolejna osoba, z którą na bieżąco Eskarne się żre. Martijn znalazł sobie hobby w postaci słownych przytyków i prób zniechęcenia Perei do nauki. I tradycyjnie czepiania się jej mugolskiego pochodzenia. Eskarne stara się nie pozostawać mu dłużna i odpowiada na te zaczepki, co nie zawsze dobrze się kończy dla obu stron.

Francis Bonnefoy – Ślizgon, który również też nie szczędzi kpin pod adresem Eskarne, zarówno tych dotyczących pochodzenia, jak i tych związanych z wyglądem. Podobnie jak Martijn, działa Esce mocno na nerwy i nie raz, nie dwa, udało mu się sprowokować ją do rękoczynów.

Lukas Áskell Fairbairn – na początku dogadanie się z Lukasem było praktycznie niemożliwe, ze względu na fakt, iż chłopak zwyczajnie ją ignorował. Eskarne więc się nie napraszała. Lepiej być ignorowanym niż tępionym. Nieco się ich wzajemne podejście zmieniło, gdy oboje trafili do drużyny. Tu już się nie zauważać nie dało, a Lukas, gdy już się trochę do Eskarne przekonał, okazał się nawet być w porządku. Zaś eskalacja konfliktu z Timo tylko poprawiła ich relacje, w myśl zasady, że 'wróg twego wroga jest twoim przyjacielem'.

Evan Griffit – mają wspólnie większość zajęć szkolnych, grali też razem w drużynie quidditcha, zanim doszło do wypadku. Można powiedzieć, że nawet dobrze się dogadują, przynajmniej do momentu, gdy Evan zaczyna zbytnio naciskać na jej powrót do drużyny, na co Eskarne najczęściej odpowiada jeśli nie irytacją, to złością. Ale ogólnie nie jest źle, nawet czasem chłopak reaguje, gdy widzi, że inni uczniowie próbują gnębić Pereę z racji jej pochodzenia. Żeby jeszcze tylko nie żądał w zamian za pomoc jej powrotu do udziału w meczach...


12. Cele:
♪ powrócić do gry w qudditcha,
♪ ukończyć szkołę z możliwie porządnymi ocenami,
♪ znaleźć sobie zawód opierający się na indywidualnej pracy,
♪ udowodnić, przede wszystkim samej sobie, że jest w stanie coś osiągnąć

______________________________________________________


Ostatnio zmieniony przez Kraj Basków dnia Pon Wrz 07, 2015 2:57 pm, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 9:47 pm

1.Imię i nazwisko: Timo Fairbairn (nienawidzętegonazwiska Väinämöinen po mamusi by było).
2.   Krew: czysta.
3.   Dom: Huffle- Huffu- Ten taki.
4.   Różdżka: 11 i 1/4 cala, włókno ze smoczego serca, dość giętka, akacja.
5.   Patronus: łabędź.
6.   Bogin: matka, mówiąca, że się go wstydzi i przestanie mu przysyłać kasę.
7.   Zwierzak: nie może trzymać sklątek, więc nie trzyma niczego.
8.   Zajęcia dodatkowe: gra we kłidicza. Jest pałkarzem. Przez chwilę był kapitanem drużyny, ale jak dostał trochę władzy, to tak się panoszył, że mieli go dość.
9.   Przedmioty: zaklęcia, obrona przed czarną magią, opieka nad magicznymi stworzeniami, eliksiry, zielarstwo, a za namową mamy – starożytne runy.
10.   Historia:
Jeśli potrzebujecie tłumaczenia, kim są Väinämöinenowie, to najprawdopodobniej nigdy nie otarliście się nawet o zamarzłe, śmierdzące, fińskie bagno, znane głównie z produkcji niezniszczalnych telefonów i mrukliwych, podejrzenie rozśpiewanych czarowników płci obojga. Niech za opis rodziny Timo wystarczy fakt, że nazwisko wzięli sobie od stwórcy świata oraz pierwszego człowieka własnej mitologii. Gdyby ich spytać, pewno zarzekaliby się na kości babki Rauhy, że oczywiście, pochodzą od samego Väinämöinena, bo przecież nie ważyliby się szargać jego imienia, gdyby nie mieli ku temu wyraźnych powodów.
Lokalnie, na dalekiej północy, rodzina Timo jest raczej znana. Nie zawsze z chlubnych powodów. W zasadzie głównie z tych niechlubnych, przynajmniej tak to się postrzega w Wielkiej Brytanii i cywilizowanym świecie. Sam Timo na złodupca nie wygląda, co musi mieć po mamie, bo przecież ojciec, jako Anglik pierwszej wody obowiązkowo wyposażony został w oblicze czystego zła.
Matka Timo jest osoba ambitną, więc chłopak takową być nie potrzebuje. Matczyna ambicja skutecznie wystarczy mu za jego własną. Młody może nie jest zły do szpiku kości, ale jak się na czymś skupi, to najprawdopodobniej tego dopnie, nie miga się też od roboty. Kinola zadziera pod powałę, lecz wygląd jest dla niego źródłem kompleksów. W zasadzie nieźle lata na miotle i nawet nie jest złym czarodziejem, ale najchętniej rzuciłby szkołę i wyjechał ganiać smoki w Norwegii lub Szwecji. Nie robi tego jednak, bo mama mu nie pozwala.
Ma problem, bo za dużo gada, a jak ma problem, to jego głównym argumentem jest „czy pan wie, kim jest mój ojciec?”
Skupia się na zbyt wielu rzeczach, bo ma na to pieniądze, ale to dobrze, bo jakby Timo się ukierunkował, to świat by wybuchł.  Stara się w miarę uczyć, albowiem inaczej odetną go od kieszonkowego.

11.   Relacje: [komu komu, bo idę do domu]

Lukas - zazdrości, bo nie ma takiej fajnej miotły. Timo widuje się z nim zbyt często, podobno dzieli trochę krwi, ale czasem ma wrażenie, że ktoś się chyba pomylił. Chłopaki mają problem z wytrzymaniem ze sobą, ale się całkiem nieźle znają.

Eskarne - tępa dzi- znaczy, mugolaczka, co rusz coś wysadza, psuje, a biedny Timo musi patrzeć na ten pokaz przeciętności. No i jeszcze laska jest brzydka, więc pewno dlatego taka cięta. Kiedyś rozkwasiła chłopakowi nos, ale on woli o tym nie wspominać. Potem zadbał, by Eska dwa razy się zastanowiła przed zjedzeniem czegoś.

Chen - jakimś cudem umie w runy, a Timo nie. Chłopak naprawdę próbuje to ogarnąć (chce w końcu, by mama przesyłała kieszonkowe), ale mu nie idzie. Chen raz dał się przekupić za odpisanie pracy domowej, a Timo gonią terminy, więc wolałby znów skorzystać z pomocy. W zasadzie do Chena samego nie ma nic. Może nawet by mu w czymś pomógł, jakby mógł.

Tiago - szczeniak. Timo o tym wie. W zasadzie od ojca, noale. Generalnie chłopaki zwykle pracują ze sobą na eliksirach, a Tiago nie jest złym gościem, jednak Timo lubi dawać mu znać, że, cóż, wie. To dawanie znać też nie należy do przyjemnych.

Martijn - kolega, nie jakiś bardzo bliski, ale zawsze ktoś, kto jednak Timo lubi. Młody nie zawsze załapie, że go pół-Holender wykorzystuje. Kiedyś Martijn wrobił kolegę w naprawdę głupi zakład i Timo po dziś dzień mu to wypomina. Czasem tylko, dlatego że może i chce jakoś zacząć rozmowę.

Virgil - lubi smoki, a także próbuje umieć we runy. Tak całkiem nieoficjalnie i po cichu chłopaki spotykają się, by zagłębiać temat. Timo uważa, że Virgil jest w porządku, ale jeśli wygada, że Timo naprawdę nie radzi sobie z runami, bo po prostu mu nie wchodzą - Rumun oberwie.

Majid - oswojona szlama. Gnojkiem będąc Timo wyzywał go od różnych, trochę się chłopaki poprztykali i trafili na wspólny szlaban. Pogadali, potem też jakoś tak... i okazało się, że szlamy to też ludzie. Oficjalnie Timo Majidem nadal gardzi, ale tak prywatnie to jest całkiem inaczej. Nie może się to wydać. Kuszę los : D

Rinyalushin - kiedyś upadła na głowę i została dziewczyną Timo. Na tydzień. Więcej nie wytrzymała. Timo jest święcie oburzony, że laska śmiała z nim zerwać i czasem ostentacyjnie stara się okazywać zainteresowanie innymi lachonami, żeby Rin przemyślała swoje zachowanie.

Jayleen - koleżanka z zielarstwa, która całkiem przypadkiem zaplątała się w timowe sprawy ego-sercowe. Chłopakowi zdarza się Jay komplementować, ale tylko, gdy Rin to widzi. Może laska pożałuje swojej decyzji. Tak to generalnie koleżanka-Gryfonka Timo ni ziębi, ni grzeje.

Natalia - Timo nawet w nią nie celował tym cholernym tłuczkiem (skupił się na innym członku drużyny Ślizgonów), ale tak wyszło, że to dziewczyna oberwała i żadnych przeprosin nie przyjęła. To całkiem niesprawiedliwe. Timo aż tak by się nie pieklił przez jedną, złamaną rękę.

Nieve - dziewczę, które tak wkurza Lukasa, że to aż piękne. Szkoda, że laska jest mugolaczką, bo inaczej Timo mógłby ją nawet oficjalnie lubić. Stara się ją jednak ignorować, na ile jest w stanie.

Arthur - kiedyś doszło do tragedii. Jakaś ciotka Fairbairn pożyczyła Kirklandównie rodowy czajniczek, który niestety do właścicielki już nie powrócił. A może to Kirklandowie udostępnili Fairbairnom swoją własność - to nieistotne - mleko zostało rozlane. Czajnik zaginął w pomroce dziejów, chociaż zachowały się informacje o tym, że miał wyszczerbiony dziubek i był elegancko wymalowany w różyczki. Od tego wstrząsającego zajścia nie ma pokoju między rodzinami Kirklanów i Fairbairnów. Nie ma i nie będzie. Próba trafienia w Arthura tłuczkiem w czasie szkolnego meczu to drobiazg wobec lat nienawiści. Szkoda tylko, że zamiast wroga ucierpiała Natalia, ale to się zdarza. Takie prawa wojny.

12.   Cele:
- Jak rodzice mu dadzą kasę, to będzie ganiał smoki.
- Jak rodzice mu nie dadzą kasy, to młody się skupi na czymś innym, co nie wróży niczego dobrego.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"


Ostatnio zmieniony przez Finlandia dnia Pią Wrz 11, 2015 11:19 am, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry Go down
Norwegia

avatar

Liczba postów : 359

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Sie 27, 2015 10:18 pm

1.   Imię i nazwisko: Lukas Áskell Fairbairn

2.   Krew: krystalicznie czysta, a nawet szlachetna

3.   Dom: Ravenclaw

4.   Różdżka: 14 cali, włókno z ogona huldry, sosna, sztywna

5.   Patronus: smok

6.   Bogin: nielegalny Islamski imigrant. A jeśli akurat ma coś na sumieniu to ojciec

7.   Zwierzak: Sir Harald Edgar Alan Straszliwy Svensen, beżowy mops

8.   Zajęcia dodatkowe: Quidditch - obrońca. Cichy i uparty jak kamienna ściana. To je Lukkie, tego nie ruszysz.

9.   Przedmioty: transmutacja, obrona przed czarną magią, historia magii, zaklęcia, astronomia, starożytne runy, wróżbiarstwo, opieka nad magicznymi stworzeniami

10.   Historia: Po wyjściu na jaw zdrady ojca, matka wyrzuciła niewiernego z domu i sama zajęła się wychowaniem synka, co skończyło się dzieciakiem znającym historię, literaturę i etykietę z góry na dół, ale i rozpuszczonym jak dziadowski bicz. Ród był i jest znaczny, z historią, z dokonaniami, z praojcami słynącymi ze swych czarów i wynalazków, ale ostatnimi laty też zubożały... Tyle, że kobiecie z Fairbairnów nie uchodzi podjąć się pracy, a ojciec w zemście za odrzucenie hajs łoży na tę swoją brankę. Toteż Lukas, w środku nocy ceruje własne skarpety, gdy jest pewien, że nikt nie patrzy. Astronomia była właściwie tylko pretekstem do tego cerowania i łatania spodni. Samego Lukasa tatuś traktuje normalnie, choć trochę surowo, bo wymaga się nienaganności i bycia chodzącym ideałem od potomka z takim rodowodem.

Nie wiedzieć czemu na rozpoczęcie szkoły otrzymał od babki mopsa. Nie bardzo wiedział co ze śmierdzącym i śliniącym wszystko grubym paskudem zrobić, bo ten dobrze na jego reputację by nie wpłynął... Więc trzyma zwierzaka, trochę z przyzwyczajenia, a trochę go pokochał, chociaż tego nigdy nie przyzna.
Babka też go nieco rozpieszczała i ta pieniędzy ma więcej niż matka, ale zwyczajnie nie wie, że wnuczek musi sobie wszystko sam naprawiać, bo nie uchodzi, żeby takie wieści się roznosiły. Nawet w samej rodzinie. Hańba i upokorzenie na tych, co ośmielą się babkę wpędzić w zakłopotanie czy niezręczność, więc Lukas mężnie milczy i  dba o babciną niewiedzę.

11.   Relacje:

Timo - nie znosi gnoja, który wraz ze swoją krową (matką) rozbił mu rodzinę i ukradł ojca. Do tego panoszy się, a jest mieszanką z jakimiś Finami. Generalnie, Timo nie powinien nigdy się wydarzyć.

Eskarne - pierwotnie uparcie ją ignorował jako jakąś tam szlamę, ale nigdy jej nie wyzywał ani nie dokuczał. Gra w jednej drużynie sporo zmieniła w jego podejściu, a po przepięknej fandze w nos wlepionej Timo, nie potrafił dziewczyny nie docenić. Mają cichy sojusz przeciw temu mendzie - robienie mu na złość zawsze spoko.

Rinyalushin -  z początku Lukas uważał, że Rin ma coś nie tak z głową, skoro w ogóle rozważyła umawianie się z Timo. Później trafił z nią do jednej pary na Opiece nad Magicznymi Stworzeniami i trochę się przekonał do Rin. Lubi zwalać na nią większą część roboty. Dalej ma ostrożne podejście, jak do potencjalnej wariatki, ale dogadują się coraz lepiej.

Tiago cośtam-cośtam - widują się na zajęciach, ale jakoś Lukasa kolega ni ziębi, ni grzeje. Dowiedział się o rodzinnej tajemnicy Tiago, tak jak Timo, czyli dzięki swemu ojczulkowi. Okazyjnie rzuca wybitnie suchymi i miernie złośliwymi docinkami, używając Sir Haralda jako przedstawiciela morderczej i krwiożerczej psiej rasy.

Evan - trochę za bardzo matkuje i próbuje wypchnąć Lukasa do ludzi. Działania do pewnego stopnia nieszkodliwe, ale powyżej tego stopnia Lukkie zaczyna szczuć sir Haraldem, a w ostateczności sam gryzie. Poza tym nawet lubi Evana, bo ten jest niezłym ścigającym i całkiem przyzwoitym źródłem różniastej wiedzy.

Erzsebet - Sir Haralda trzeba wyprowadzać, a tak jakoś wyszło, że ona też ma jakiegoś takiego poszczekującego szczurka do wyprowadzania, więc spacerują razem z psami i nawet o czymś czasem rozmawiają. Czadem zdarza mu się nawet rzeczywiście zaangażować w rozmowę, o ile akurat trafi się w interesujący go temat. Ogólnie Lukas uważa dziewczynę za sympatyczną, choć dość kujonowatą.

Nieve - tradycyjnie najpierw trzymał dystans do kogoś o podejrzanym czy wręcz braku pochodzenia. Jednak mijanie się na prawie każdych zajęciach sprawiło, że po prostu się do niej przyzwyczaił. Nieszkodliwa, miła istotka, można spokojnie połowę trajkotania puszczać mimo uszu. Tyle, że ma przykry nawyk obejmowania ludzi, a to u Lukasa prawie zawsze wywołuje ciężki szok, zmieszanie i zaskoczenie zanim chłopak ostrożnie rozegnie jej ręce i odsunie dziewczę na bezpieczną odległość.

Sadik - Lukas unika go jak ognia, zawsze i wszędzie. Nie, żeby był uprzedzony do kogoś pochodzącego z Bliskiego Wschodu... ale jest. Dlatego Sadika nie lubi i nawet nie próbuje się do niego przekonać.

Arthur - ze względu na legendarny skradziony czajnik Lukas okazuje Arthurowi wyższość i zadarty nosek. Gardzi złodziejem, nawet jeżeli to jakiejś ciotki czy prababki wina. Sprawa wyższych sfer.

12.   Cele: Ukończenie nauki i odbudowanie finansowej potęgi swojego rodu. Na przykład poprzez pracę na odpowiednio wysokim stołku.
Na przykład w Banku Gringotta.
Albo jako Minister Magii.


Ostatnio zmieniony przez Norwegia dnia Pią Wrz 11, 2015 7:58 pm, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Pią Sie 28, 2015 8:09 pm

1.   Imię i nazwisko: Erzsebet Héderváry
2.   Krew: Czysta
3.   Dom: Gryffindor
4.   Różdżka: 11 i 3/4 cala, grab, szpon hipogryfa, lekko giętka
5.   Patronus: Kuna
6.   Bogin: Zamaskowany gość z piłą mechaniczną - facet z jej największych koszmarów. Za każdym razem, kiedy jej się dany jegomość przyśni, budzi się z piskiem.
7.   Zwierzak: Jej malutka suczka Carmen rasy Yorkshire Terrier
8.   Zajęcia dodatkowe: Quidditch. Jest ścigającą. A w międzyczasie należy jeszcze do kółka teatralnego.
9.   Przedmioty:Eliksiry, zielarstwo, historia magii, astronomia, numerologia, starożytne runy.
10.   Historia: Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żyła sobie pewna kobieta imieniem Zsofia. Los chciał, że jej rodzice wyprowadzili się razem z nią do Manchesteru. Uczyła się w Hogwarcie, należała do Slytherinu. Uczennicą była dość średnią, co jednak nie przeszkadzało jej, żeby wdać się w romans z jednym z lepszych uczniów. Z tego romansu, tuż po ukończeniu szkoły przez dwójkę zakochańców, pojawiła się Erzsebet.
Elka dorastała w małym szeregowcu na przedmieściach Manchesteru. Rodzeństwo nie ma. Często na to narzeka, bo u niej w domu było wiecznie pusto.Uczy się pilnie, bo chce pokazać rodzicom, że umie naprawde wiele. A i znajduje jeszcze czas na Quidditcha i kółko teatralne - jej prawdziwą pasję.
11.   Relacje: (Kto chce, kto chce? Pocałować w tyłek owcę)

Chen Simon Wang: Elka z Chenem zna się już od piaskownicy. Ale wiadomo jak to jest. Wszystko, co dobre szybko się kończy. Kiedy poszli do szkół, stracili kontakt. Po kilku latach nauki wylądowała w Hogwarcie. Okazało się, że jego los również skierował się w tę stronę. Aktualnie utrzymują dobre stosunki i świetnie się dogadują.

Virgil Coțofană: Znajomy z zajęć. Znaczy... Biedna Elka niestety chodzi z nim na kilka zajęć. Ba! Siedzi z nim. Niestety. Virgil ma humory. I zazwyczaj czepia się jej. Ale Elka nie jest nieporadna i poradzić sobie poradzi. Dlatego czasem dochodzi pomiędzy nimi do kłótni i sprzeczek.

Lukas Áskell Fairbairn: Ot, taki kolega od spacerków z psami. Często wychodzą razem, bo samemu to nie ma większego sensu, nieprawdaż? No właśnie. Tego samego zdania jest Elka.
Oboje grają w Quidditcha. Ela stara się być lepsza od niego, ale ciiii. Jak na razie uważa go za miłego chłopaka, acz zamkniętego w sobie.

Nieve Rosario: Przyjaciółka z pokoju. Elka stara się z nią nie rozstawać. Mieszkają razem w jednym pokoju. Dzięki Bogu. Nie wiadomo jakie relacje miałaby z inną dziewczyną w pokoju.
Elka bardzo lubi Nieve.

Natalia Alrovskaya: Razem z Elką i Nieve są typowymi najlepszymi psiapsiułami. Vo prawda nie wie, jak układa się pomiędzy Natką a Nueve, ale to szczegół. Ważne, że one się przyjaźnią.

Tiago Nuno Santos da Costa: Natrętny adorator Natalii. Biedna Natka, że akutat ją obrał sobie za cel. Ela uważa, że jej przyjaciółka zasługuje na lepszą partię. Dla niej Tiago jest zwykłym natrętem, który jest złym towarzystwem dla Natalii.

Sadik Adnan: Dobry kolega z zielarstwa i eliksirów. Niestety nauka z tych dwóch przedmiotów przychodzi jej z dużym trudem. Dlatego też często zdarza się, że siada razem z Sadikiem i on albo jej coś tłumaczy, albo pomaga w zadaniach, etc.

Majid Hussein Khan: Elka Majida jako prefekta jak najbardziej szanuje. A że jej w miare dobrze wychodzi historia magii, to stara się mu pomóc jak najlepiej umie. Poza tym grają w tej samej drużynie w Quidditcha.

12.   Cele: -Osiągnąć jak najwyższe wyniki w nauce
-Wygrać kiedyś z drużyną Mistrzostwa Świata w Quidditcha
-Znaleźć sobie kogoś na dłużej


Ostatnio zmieniony przez Węgry dnia Pią Wrz 11, 2015 7:21 pm, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Sob Wrz 05, 2015 4:09 pm

1.   Imię i nazwisko:  Evan Griffit

2.   Krew: Półkrwi (?)

3.   Dom: Ravenclaw  

4.   Różdżka: Heban, 11 i 2/3 cala, włókno ze smoczego serca, stosunkowo sztywna

5.   Patronus: Smoczątko.

6.   Bogin: Spowijający go zewsząd chaos oraz szaleństwo

7.   Zwierzak: Kestrel – pustułka imieniem Angust. Wybitnie przyjazny wobec otaczających go sów, choć te z kolei rzadko przejawiają zadowolenie jego obecnością w pobliżu. Angust to bardzo mądre i wierne ptaszysko, acz wobec osób których nie polubi przy pierwszym spotkaniu, potrafi być wybitnie wredny, a czasami nawet agresywny wbrew swej ogólnie łagodnej naturze. Uwielbia znosić Evanowi resztki martwych myszy i nornic, najczęściej pozostawiając je w nogach łóżka. Licho jeno wie skąd wziął się ten nawyk albo czemu dokładnie ma służyć.

8.   Zajęcia dodatkowe: Quiddich – ścigający, prefekt (szczerze powiedziawszy wcale nie planował nim zostawać i nadal uważa, że to koszmarnie upierdliwa funkcja, acz czasami lubi jej nadużywać), kółko transmutacji.    

9.   Przedmioty:
- transmutacja,
- obrona przed czarną magią,
- eliksiry,
- zielarstwo,
- zaklęcia,
- starożytne runy,
- opieka nad magicznymi stworzeniami.

10.   Historia: Dzieciństwo Evana, choć nie było usłane różami, z pewnością nie należało do najgorszych spośród scenariuszy, jakie los potrafi nieraz człowiekowi przypisać.
Wychował się w Walii, w sierocińcu, pod który został podrzucony jako niemowlę. Przez okres dorastania czterokrotnie trafiał do rodzin zastępczych, jednak w żadnej z nich nie zabawił długo, a to ze względu na dziwne incydenty, które lubiły mu wówczas wokół towarzyszyć. Pechowo – dość intensywnie. A bo to raz korki nagle wysiadły w całym mieszkaniu lub urządzenia elektryczne zaczynały wariować, bądź psy z całej okolicy jak jeden mąż rozszczekały się w głos, kiedy opiekun spróbował podnieść na niego głos? Raz, w wieku siedmiu lat, udało mu się nawet zostać zaadoptowanym przez całkiem miłe małżeństwo. Mieli już dziecko. Nieco starszą od Evana córeczkę, która, jak to zazwyczaj bywa w podobnych sytuacjach, miała spory problem z zaakceptowaniem zmian tego rodzaju. Wcale nie chciała dzielić się matką ani ojcem z kompletnie jej obcym smarkaczem, co okazywała za każdym razem, kiedy tylko miała okazję. Pewnego dnia skończyło się na tym, że jej ręce i nogi pokryły się drobnymi łuskami, gdy w trakcie szarpaniny z nowym braciszkiem, ten nazwał ją w złości „paskudną gadziną” (jedna z opiekunek ośrodka bardzo lubiła stosować to określenie na niegrzeczne dziewczynki). Po tym incydencie, Evan ponownie zasiedlił mury sierocińca.
Nigdy nie żywił urazy czy też nienawiści względem nieznanych mu, biologicznych rodziców. Nie interesowało go kim byli lub dlaczego postanowili go porzucić. Właściwie, nieważne jak dziwne mogłoby się to wydać, był całkiem usatysfakcjonowany z życia jakie wiódł.
W sierocińcu każdy był sobie równy. Każdy dostawał wszystkiego po tyle samo, choć w pewnym momencie... Można powiedzieć, iż zasada ta zaczęła ulegać drobnym zmianom. Rzecz jasna z powodu wiedzy dyrektorki ośrodka na temat prawdziwego pochodzenia Evana oraz krwi płynącej w jego żyłach.
Była charłakiem. Znała świat czarodziejów lepiej, niż można by tego po niej oczekiwać. Gdy więc Evan ukończył dziewięć lat, zaczęła z wolna wprowadzać go w tajniki tego niezwykłego świata, w którym później miało przyjść mu żyć. Użyczała mu również tyle ksiąg, ile ten tylko zapragnął, a im więcej ich czytał i im więcej się dowiadywał, tym silniejsza była jego chęć pogłębiania tej wiedzy.
Obecnie znajduje się na przedostatnim roku w Hogwarcie, w którym przeżył swoje najszczęśliwsze chwile. Po ukończeniu szkoły, nie planuje mieć zbyt wiele wspólnego ze światem mugoli. Należy do osób bardzo ambitnych, choć sprawiających wrażenie leniwych. Mimo iż sporo czasu poświęca nauce, to jednocześnie nigdy na tyle, żeby nie mieć czasu na wiele zajęć dodatkowych, a i jeszcze przy tym krótkie drzemki ucinane nad jeziorem po drodze.
W ostatnie wakacje udało mu się załapać na wakat asystenta, podczas wyprawy na wybrzeża Grecji, gdzie razem w ekipą czarodziejów badano i zbierano informacje na temat hipokampusów. Evan od dawna wymieniał się spostrzeżeniami na temat różnorakich, rzadkich stworzeń magicznych, korespondując z kilkoma badaczami brytyjskimi. Przy okazji recenzjując wydania naukowe tychże tudzież samemu przeprowadzając wywiady z niektórymi, a następnie sprzedając je prasie, zaczął na siebie pokątnie zarabiać. Jednocześnie doedukowując się, zbierając kontakty i powoli wyznaczając dla siebie ścieżkę zawodową.    

11.   Relacje:

Eskarne Perea - koleżanka z domu, z którą z początku nie łączyło go nic specjalnego, jeśli nie liczyć latania na miotle. Ot przeciętna, koleżeńska relacja. NIe mieli zbytnio powodów do kłótni. Uległo to sporemu przeobrażeniu od momentu pechowego incydentu z miotłą. Evan nigdy nie zaakceptował jej nagłej rezygnacji z występowania w głównym składzie, choć nie miał żadnych podstaw do wtrącania się w tę decyuzję. Mimo to, zrobił to i w dalszym ciagu robi. Od tamtego czasu bowiem namiętnie przyciska ją do powrotu, wykorzystując w tym celu dowolne okazje do działania. A to dosiada się podczas wpólnych ćwiczeń, gdy przychodzi pracować w parach bądź większych grupach, by pozornie niewinną rozmowę na temat przebiegu zajęć skierować w odpowiednim momencie na mniej właściwe tory, a to znowuż próbuje nakłonić do jakiegoś dziecinnego zakładu, za którego przegranie musiałaby spełnić jego żądanie. Im bardziej Eskarne się upiera przy swoim, tym bardziej upierdliwy wydaje się być Evan. Dla niego samego to dość zabawna kwestia, ponieważ nie ma raczej w zwyczaju wtrącać się w cudze sprawy. Uważa jednak, że ktoś kochający grę, nie powinien tak łatwo z niej rezygnować, zatem jako kolega z drużyny oraz prefekt, ma "święty" obowiązek nawrócenia takiej osoby z powrotem na właściwą drogę. Przy okazji całkiem nieźle się przy tym bawi, choć bywa iż sytuacja wymyka się spod kontroli i trzeba nieraz zasłaniać się grubymi podręcznikami, aby przypadkiem nie oberwać.
Murem za to zawsze stanie w obronie, kiedy ktoś inny w jego obecności próbuje uprzykrzać dziewczynie życie. Zwłaszcza gdy tyczy się to kwestii jej mugolskiego pochodzenia. Rzecz jasna każdą taką akcję zgrabnie zakończy czymś w stylu: "Nie musisz dziękować. Wystarczy, że w końcu zgodzisz się wrócić do głownego składu~".

Tiago Nuno Santos da Costa - poznali się za sprawą nieprzyjemnego incydentu, kiedy to obaj usiłowali wymknać się do Zakazenego Lasu.
Tiago dowiedział sie o nim przez znajomych, skontaktował, a następnie poprosił, by ten pomógł mu w miarę bezpiecznej przeprawie do miejsca w lesie, skąd mógłby nazbierać rzadkiej rośliny o nazwie: asfodelus. Zanim jednak zdołali spotkać się na skraju puszczy, tak jak byli umówieni, Tiago został przyłapany, wydając także i zaskoczonego sytuacją Evana. Naturalną koleją rzeczy, Griffit nie był z tego powodu specjalnie szczęśliwy. Jakby nie było, zgodził się na całą akcje z dobrej woli, nie oczekując niczego wzamian. Zamiast ciekawych przeżyć, wrócili zatem za mury szkoły ze sporą ilością odjętych punktów oraz szlabanem na karku, który odpracowywać musieli wspólnie. W tamtym czasie Evan otwarcie pokazał Tiago, jak nawet taki miły gość jak on, potrafi być czasami wredny, ironiczny i chłodny. Pod koniec ich kary jednak, spuścił wreszcie nieco z tonu. Nie nawykł do długotrwałego przebywania w napiętej atmosferze. Była zbyt męcząca. Koniec końców, znaleźli kilka współnych tematów, na które mogli o dziwo swobodnie i z zaangażowaniem dyskutować. Nić porozumienia wydała się na tyle wyraźna, że niecały tydzień po zakończeniu szlabanu, Evan w tajemnicy dostarczył Tiago upragnione rośliny, nie wdrążając sie w kwestie ich nabycia.
Obecnie całkiem dobrze się dogadują i tylko od czasu do czasu, Krukon wypomina chłopakowi jego małą zdradę.

Lukas Áskell Fairbairn - To skomplikowane! Naprawdę skomplikowane... W każdym razie, dla Lukasa pewnie bardziej niż dla Evana, który ciągle próbuje zachęcać kolegę do większego otwierania się na ludzi oraz ograniczenia swoich jaśniepańskich zachowań. Często wypomina mu, że na starość zostanie gburowatym, zgryźliwym, pozbawionym przyjaciół czarodziejem. No i jaka niby porządna czarownica poleci na kogoś takiego? Zdarza się traktować Lukasa bardziej jak rozpieszczone dziecko niźli rówieśnika. Pomiędzy częste ironizowanie na temat jego panoszenia się ze swoją manierowatością i drobne próby naprostowywania, wkradają się także niemalże mamusine odruchy popatywania go po główce czy ubarwiania głosu o równie matczyny (teatralnie) ton. Głównie w celach sprowokowania do bardziej wyrazistych reakcji. Przecież to takie głupie, marnować przemijającą młodość na pustelnicze życie!  

Rinyalushin Seathorn - jest dla niego godną zaufania koleżanką, z którą chętnie spędza czas na pogadankach o magicznych stworzeniach - zwłaszcza smokach, wykorzystując przy tym bogata wiedzę Ślizgonki. Zwłaszcza od czasu. gdy Rin zobowiązała się do utrzymania w sekrecie wiadomości o jego drobnej pracy dorywczej. Jest jej za to bardzo wdzięczny i odwdzięcza się za to za każdym razem, kiedy tylko jest w stanie. Nie żeby robił coś nielegalnego, po prostu woli unikać rozgłosu oraz kłopotów jakie mogłyby z tego ewentualnie wyniknąć, dopóki nadal uczy się w Hogwarcie.
Razem z nią oraz Chenem, niejednokrotnie zdarza im się wspólnie przesiadywać nad zadaniami z ONMS.

Chen Simon Wang - kolega z domu, z którym nie problem jest nawiązać wspólny język, zwłaszcza gdy podziela się to samo, wręcz chorobliwe zamiłowanie do magicznych stworzeń. Od początku maja z sobą bardzo dobry kontakt, zaś wspólnie z Rin, tworzą wręcz trio psychofanów ONMS.

12.   Cele:
* Dobrze się wybawić w trakcie trwania tego roku, bo czemuż by nie,
* Wymknąć się przynajmniej dwa razy do Zakazanego Lasu i nie stracić przy tym zbyt wielu punktów dla domu,
* Osiągnąc maksimum swoich możliwości w magii transmutacji,
* Ukończyć szkołę z dobrymi wynikami, aby rozpocząć studia nad smokami bądź przyjąć się w Departamencie Kontroli nad Magicznymi Stworzeniami przy pracy w terenie. Wcześniej jednak planuje zwiedzić kawałek świata, przymierzając się do własnych badań nad kilkoma rzadkimi gatunkami stworzeń w ich własnym środowisku.


Ostatnio zmieniony przez Walia dnia Pon Wrz 21, 2015 11:15 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Wto Wrz 08, 2015 4:43 pm

1.   Imię i nazwisko: Nieve Rosario
2.   Krew: Mugolska
3.   Dom: Gryffindor
4.   Różdżka: 10 cali, giętka, włos jednorożca, sekwoja.
5.   Patronus: Małpożer
6.   Bogin: Martwi bliscy i przyjaciele
7.   Zwierzak: Puchacz Luzon. Wredna i dożarta bestia, ale Nieve go uwielbia.
8.   Zajęcia dodatkowe: Kółko transmutacji

9.   Przedmioty:
x Zaklęcia
x Transmutacja
x Obrona Przed Czarną Magią
x Zielarstwo
x Eliksiry
x Historia Magii
x Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami

10.   Historia: Urodziła się na Filipinach, w rodzinie niezbyt bogatej i zdecydowanie niezbyt szczególnej, nikt bowiem, oprócz niej, nie przejawiał żadnych szczególnych zdolności. W ojczyźnie zabawiła ledwo kilka lat, bo kiedy tylko sytuacja materialna na to pozwoliła, wraz z rodzicami i trójką braci (dwójką starszych, jednym młodszym) przeprowadziła się do Anglii. I pewnie jej życie toczyłoby się stosunkowo spokojnym i monotonnym tonem (o ile będąc osobą tego typu co Nieve w ogóle można żyć "spokojnie" i "monotonnie"), ale w wieku lat jedenastu, jak wiele innych osób w jej wieku, otrzymała list z Hogwartu. Wbrew pozorom wcale nie tak trudno było jej uwierzyć w to, że jest czarownicą - raz, zawsze była dziecinna i dość przesądna, dwa, często działy się wokół niej różne dziwne rzeczy, których nijak wytłumaczyć się nie dało. Rodzice byli porządnie zaskoczeni, ale koniec końców udało się ich przekonać.
Kiedy Nieve po raz pierwszy stanęła na peronie 9 i 3/4, a później przed wspaniałą Szkołą Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, była porządnie zagubiona i przestraszona. Po krótkim czasie jednak te przykre odczucia zmieniły się w fascynację, dumę i ogromną radość. Szybko zaadaptowała się w nowym miejscu, i mimo tęsknoty za rodziną, Hogwart niesamowicie się jej spodobał. A teraz? Teraz jest na szóstym roku nauki, równie zadowolona i podniecona sytuacją, jak na samym początku edukacji. Nie planuje jak na razie niczego poważniejszego - zdaje się, że ma po prostu zbyt lekkie podejście do życia, żeby myśleć o czymś takim, ale kto ją tam wie - i żyje z dnia na dzień, beztrosko, wesoło, próbując na wszystkie możliwe sposoby zjednać sobie cały skład uczniowski (i nauczycielski). Nawet, jeśli to niemożliwe.

11.   Relacje: Do ustalenia, jak ktoś chce~ c: Łapać na GG: 43988229
Erzsebet - Szczęśliwym trafem tak się złożyło, że trafiły do wspólnego pokoju. Równie szczęśliwym trafem zdarzyło się również, ze jakoś udało im się ze sobą dogadać i z czasem przelotna znajomość zmieniła się w przyjaźń. Nieve jest do Erzsebet naprawdę głęboko przywiązana i wyjątkowo ją lubi, okazując tą typową, gryfońską wierność względem przyjaciół. Plus, uważa że Ela (jak ją zresztą nazywa, bo nie może się uporać z pełną wersją jej imienia. Twierdzi też, ze "Ela" brzmi po prostu delikatniej) jest naprawdę śliczna, i być może nawet trochę jej urody zazdrości. Ogółem - wspiera ją, pomaga, jeśli tylko może, doradza... po prostu robi wszystko, co każda dobra przyjaciółka powinna.
Eskarne - Nieve zdecydowanie nie ma w zwyczaju zrażać się faktem, że ktoś otwarcie ma jej dość, więc tym bardziej nie zwraca uwagi na to, że Eskarne jest typowym odludkiem; w końcu nie jest to jedyny przypadek takiej osoby, z którą dziewczyna tak czy owak próbuje się zaprzyjaźnić, tak więc i Krukonki w tej kwestii los nie oszczędził. Typowe przytulanie na powitanie jest w cenie, plus narzucanie swojego towarzystwa, dopóki Eskarne stanowczo nie każe jej sobie iść.
Jayleen - Chodzą razem na trzy przedmioty, o dziwo jednak przez większość czasu nie zwracała na tę dziewczynę większej uwagi. Mogła się przywitać i chwilę pogawędzić, ale nie wynikło z tego nic większego; dopiero, kiedy Jay poprosiła ją o pomoc w kwestii ubioru, Nieve zaczęła bardziej się interesować jej towarzystwem. Obecnie można nazwać je dobrymi koleżankami, rozmawiają ze sobą często, a Filipinka zawsze chętnie posłuży jej radą.
Lukas - Nie są nawet w tym samym domu, ale na sporo lekcji chodzą razem, więc ciężko, żeby Nieve go nie zauważyła. A ona ma to do siebie, że jak kogoś zauważy, to od razu będzie chciała się zaprzyjaźnić - i Lukasa ten "zaszczyt" nie ominął. Niezrażona jego niechęcią, i dawną, i obecną, uparcie, swoim zwyczajem, za każdym razem przytula go na powitanie, nie przejmując się faktem (czy też o nim zapominając), że za każdym razem zostaje odsunięta. Plus, kiedy tylko nadarzy się okazja i Norweg akurat nie potrafi się ulotnić, coby ratować swoje nieszczęsne uszy, Nieve zaczyna trajkotać mu koło uszu o wszystkim i o niczym. Może nie biega za nim po korytarzu jak wariatka, ale czasem może wydawać się trochę natrętna. A mimo różnicy charakterów, dziewczyna i tak bardzo Lukasa lubi, i, jak w przypadku większości osób, jest dla niego miła i jeśli zaszłaby potrzeba, bez oporów by mu pomogła.  
Natalia - Fakt faktem, że to Ślizgonka, ale Nieve już dawno temu przestała zwracać uwagę na to, kto z jakiego jest domu. Plus, Natalia przyjaźni się z Elą, która jest jednocześnie także i przyjaciółką Filipinki, czyli tak czy owak (pomijając fakt chodzenia razem ze sobą na niektóre przedmioty) dziewczyny utrzymują częsty kontakt. Wprawdzie Natalia traktuje Nieve nieco z góry i wykorzystuje ją ze względu na jej mugolskie pochodzenie, ale ona zdaje się tego nie zauważać, albo, w każdym razie, nieszczególnie się przejmować. Dopóki Ślizgonka szczędzi sobie wyzwisk, naprawdę jest w stanie całkiem ją lubić.
Tiago - Za żadne skarby świata (co zważywszy na jej "zawrotną prędkość" analizowania faktów nie jest niczym dziwnym) nie może zrozumieć, dlaczego on darzy ją taką niechęcią, nawet zważywszy na fakt bycia Ślizgonem. Widzi jednak, że Tiago ewidentnie interesuje się Natalią, i bądź co bądź, mimo wszystko po cichu mu kibicuje. Pewnie by pomogła, ale nie pcha palców między drzwi i nie chce narobić sobie wrogów przez wtrącanie się, więc w tym przypadku znajomość kończy się - ze strony Nieve - zasadniczo głównie na witaniu się i przelotnych uśmiechach.
Timo - Początkowe próby dogadania się z tym oto panem spaliły na panewce, a że fakt faktem to jednak czysta krew, a ona zwykła mugolaczka, stwierdziła, że nie ma co sobie psuć nastroju dzień w dzień i biorąc morał z doświadczenia, postanowiła Timo byt często w paradę nie wchodzić. Szczególnie, że ten zdaje się traktować ją jak powietrze. Ot, czasami się przywita, może uśmiechnie (na co Pan Czysta Krew przypuszczalnie większej uwagi nie zwraca), ale chyba wyjątkowo dała sobie spokój. Przynajmniej na jakiś czas.
Virgil - Przypuszczalnie jedyna osoba, którą Nieve zawsze omija szerokim łukiem. Nie miałaby nic przeciwko faktowi, że chłopak jest Ślizgonem - bo przecież mimo wszystko "nie ocenia się książki po okładce", jakby nie było - gdyby nie fakt, że Virgil nią po prostu otwarcie gardzi. Nieraz już została nazwana przez niego szlamą, co w większości przypadków kończy się u niej napadem szlochu, więc unika go jak tylko może i stara się nie wchodzić mu w drogę.


12.   Cele:
- W końcu podciągnąć się w zaklęciach (czasem idzie jej kiepsko)
- Na zakończenie szkoły przynajmniej dwa przedmioty zdać na Wybitny
- Zyskać sympatię jak największej liczby osób
- Być jak najlepszą z ONMC!
- Sprawić, żeby rodzice byli z niej dumni, o
- Nie zabić się


Ostatnio zmieniony przez Filipiny dnia Czw Wrz 10, 2015 5:57 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Turcja

avatar

Liczba postów : 53

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Sro Wrz 09, 2015 12:42 am

1.   Imię i nazwisko: Sadık Adnan
2.   Krew: Czysta
3.   Dom: Gryffindor, bo to odwaga i waleczność, a to obowiązkowe cechy Turków w ich legendach.
4.   Różdżka:
Długość: 12 3/4 cala
Drzewo: Angielski dąb
Rdzeń: Włókno ze smoczego serca
Elastyczność: Średnio giętka
5.   Patronus: Szary wilk, który za młodu jakimś dziwnym trafem nie zjadł go gdy wpadł do wilczej nory (Plus jest nawiązaniem do tureckich legend o boskim wilku Bozkurcie - obrońcy i opiekuna Turków.)
6.   Bogin: Samotności, która jest symbolizowana za pomocą małego chłopczyka w łachmanach. Dla większości symbolizował, by biede, jednak Turka umysł jest zbyt inny.
7.   Zwierzak: Kotek Katil (zobaczcie co znaczy jego imię) z tureckiej rasy Van, który ma jedno oko niebieskie, drugie piwne. Ps. Kotek umie pływać. Seryjnie. Naturalna cecha tej rasy.
8.   Zajęcia dodatkowe: Koło Transmutacji
9.   Przedmioty:
-  Transmutacja
-  Obrona przed czarną magią
-  Eliksiry
-  Zaklęcia
-  Opieka nad magicznymi stworzeniami
-  Zielarstwo
10.   Historia:
Sadık jest imigrantem. Jego rodzice przeprowadzili się w dniu kiedy chłopak miał 10 lat. Jednak w tym wypadku nie występowała zasada: Imigrant = szuka pracy, bo u siebie jej nie ma. W Turcji było jej sporo, ale ojciec Turka dostał super projekt badawczy, który musiał skończyć się wyjazdem z kraju do Anglii. Tak młody Turek pojechał do deszczowego i nieprzyjemnego pod względem klimatyczno-pogodowym kraju. Oczywiście co wakacje spędza czas w swoim ojczystym kraju wykupując całe zapasy czekolady, by starczyło na cały przyszły rok... I tak nigdy nie starczą, nawet do Gwiazdki. Ale od czego ma się babcie? Jego ojciec zajmuje się historią szamanów w Turcji. Jego mama natomiast jest jedną ze specjalistów od mugoli. Przez matki zamiłowania do mugoli, Turek nauczył się już we wczesnej młodości szanować mugolaków i często spędza z nimi czas w czasie wakacji porywając kolejne porcje lodów z ulubionej knajpki.
11.   Relacje: Ktoś chce? ;-;
Nieve - znajoma z domu. Można powiedzieć o niej tak: Tuląca bratnia dusza. Turek lubi się tulić a fakt, że w jego domu znajduje się druga przylepka traktuje Nieve jak bardzo dobrą znajomą, a może nawet jak przyjaciółkę
Virgil - Poznał go podczas jednego ze swoich przygód pt. "Jak zdenerwować woźną". Chociaż znajomy pochodzi ze Slytherinu, Turek jakoś go polubił i nie podoba mu się jak traktują Virgila Francis z Martijnem. Stara się go jakoś przekonać, żeby nie słuchał ich się aż tak, ale nie wiadomo czy go posłucha. Razem często robią psikusy pani woźniej, bo jakos trzeba sobie umilić czas w budzie
Elizabeta - Koleżanka z domu. Lubi ją nawet i często spędza z nią długie godziny powtarzając zielarstwo lub eliksiry. A szczególnie to drugie, bo jak wiadomo eliksiry są trudniejsze zawsze dla Gryfonów.
Majid - można powiedzieć tak. To jedna z niewielu osób, która jest z Bliskiego Wschodu. A dokładniej... JEDYNA. Wiadomo, że z nim zamieni trochę więcej niż z resztą osób spokojnie mówiąc o Bliskim Wschodzie. Przecież na ten temat pogadanka z Lukasem w najlepszym wypadku zakończy się śmiercią. Majid jest prefektem, więc oficjalnie jest zły na Turka wybryki (czyt.psikusy) i je tępi... Ale jak świadków nie ma to wiadomo po której stronie stanie prefekt
Lukas - wie jak bardzo chłopak go nie lubi, ponieważ jest muzułmaninem. Znaczy pochodzi z Bliskiego Wschodu, więc według Lukasa jest Turek już na czarnej liście. Ma pecha, ponieważ ma z nim aż cztery zajęcia, na których czasami Sadıkowi zdarza się wygłaszać teksty typu: Turcy to nie Arabowie, Turcy mają klasę i potrafią się zachowywać. Może kiedyś go przekona do siebie? Ale nie naciska go na siłę. Turek jest cierpliwy.
12.   Cele: 1. Znaleźć w końcu zawód, w którym będzie się czuć najlepiej (jednak w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem) 2. No ukończyć ta szkołę oczywiście... 3. Ukończenie szkoły było, praca dobra była, więc zostało tylko założenie rodziny o! I więcej do szczęścia Turkowi nie potrzeba


Ostatnio zmieniony przez Turcja dnia Pią Wrz 11, 2015 7:47 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Sro Wrz 09, 2015 4:10 pm

1. Imię i nazwisko: Natalia Arlovskaya.

2. Krew: Czysta (w 1/4 wila).

3. Dom: Slytherin.

4. Różdżka: 13 i 1/2 cala, głóg, włos z głowy wili, dość giętka.

5. Patronus: Kruk.

6. Bogin: Ojciec mówiący jej, że do niczego się nie nadaje.

7. Zwierzak: Nie posiada, bo niby po co.

8. Zajęcia dodatkowe: Quidditch, jest szukającą. Może nie widać tego od razu, ale Natalia to naprawdę spostrzegawcza dziewczyna.

9. Przedmioty: Zaklęcia, transmutacja, numerologia, eliksiry, zielarstwo, obrona przed czarną magią.

10. Historia: Ojciec Natalii pochodzi ze starej i szanowanej rodziny czarodziejów o białoruskich korzeniach. Ale jak to możliwe, że teraz jego córka uczęszcza do Hogwartu, zapytacie? Otóż... matka dziewczyny zginęła, kiedy ta miała 6 lat. Mąż kobiety po tym wydarzeniu zgorzkniał i zamknął się w sobie. Przeniósł się do Irlandii, żeby odciąć się od przeszłości. To zdarzenie odcisnęło piętno również na Nataszy. Musiała bardzo szybko dorosnąć, żeby pomagać ojcu we wszystkich pracach w domu. Nie zaznawała jego miłości, traktował córkę przedmiotowo. Z wesołej dziewczynki prawie natychmiast stała się chłodną i poważną osobą. Nigdy nie miała żadnych przyjaciół, w sumie to aż do przybycia do Hogwartu nie kontaktowała się z rówieśnikami. Trafiła do Slytherinu, z czego była niezwykle dumna. Nie da się ukryć, że od początku nauki interesowała się czarną magią. Natalia z niewiadomych nikomu powodów czuła i czuje wyższość nad innymi uczniami, nawet z własnego domu. Póki co, większość osób w szkole traktuje ją z rezerwą. Nie mogę jednak powiedzieć, żeby taki stan rzeczy przeszkadzał dziewczynie.

11. Relacje: Ktoś chętny? Bo jak tak, to zapraszam na pw ^.^

Tiago Nuno Santos da Costa: Znają się od początku nauki w Hogwarcie, w końcu są w tym samym domu. Nigdy nic Natalii nie zrobił i relacja ta byłaby jak najbardziej neutralna, jednak... Tiago ciągle stara się jej zaimponować, co bardzo odrobinę ją denerwuje. Natasza nigdy się nie przyzna, ale w sumie nawet się jej to całe adorowanie podoba.

Elizabeta Héderváry: Mogłoby się wydawać niemożliwe, żeby Ślizgonka i Gryfonka się przyjaźniły, ale jednak. Na początku Natalia traktowała Elę wyższością, ale ta jako jedyna patrzyła na Białorusinkę jak na... człowieka. Akurat tak wyszło, że mają razem dużo zajęć i ta znajomość rozwinęła się na niezwykle pozytywną.

Virgil Coțofană: Co by tu dużo mówić, niezbyt za nim przepada. Teoretycznie jest Ślizgonem, więc powinien mieć u Natalii drobną taryfę ulgową, w praktyce wygląda to trochę inaczej. Rumun strasznie denerwuje ją swoim zachowaniem. Zazwyczaj stara się chłopaka ignorować, w najgorszej sytuacji powie mu coś niezbyt miłego.

Jayleen Haymich: Na początku niezbyt zwracała na dziewczynę uwagę. Ot, zwykła Gryfonka, z którą uczęszczała na niektóre zajęcia. Jednak pewnego dnia była świadkiem tego, jak Tiago dokuczał Jay i zauważyła w niej "potencjał" do uratowania siebie od tego natręta. Na lekcji zaczęła z dziewczyną całkowicie niewinną rozmowę, o tym, że Port stara się w niezbyt mądry sposób zwrócić na siebie jej uwagę. A tak poza tym, to Jayleen średnio Nataszę obchodzi.

Nieve Rosario-Carriedo: Taka tam Gryfonka przyjaźniąca się z Elizabetą. Na początku głównie ze względu na Elę Natalia starała się ją tolerować, jednak później zauważyła, że dziewczyna jest całkiem w porządku. Bądź co bądź, spędzają ze sobą dużo czasu. z powodu na mugolskie pochodzenie Nieve traktuje ją z góry i czasami wykorzystuje. Filipinka dorobiła się zaszczytnego tytułu dobrej koleżanki Nataszy.

Timo Fairbairn: O nie. Niech ta gnida stąd wyjdzie. Nie lubi, i to bardzo. Na jednym meczu Quidditcha oberwała od niego tłuczkiem. Nie tylko złamał jej rękę, ale także pozbawił Slytherin możliwości wygrania meczu. Timo starał się jakoś Natalię przeprosić, jednak trochę mu nie wyszło. Mściwa Białorusinka cały czas stara się mu uprzykrzać życie, na drwinach zaczynając, a na rękoczynach kończąc.

12. Cele:
- Zaimponować ojcu;
- Skończyć szkołę z jak najlepszymi stopniami;
- A w przyszłości zająć jakąś w miarę dobrze płatną posadę;


Ostatnio zmieniony przez Białoruś dnia Czw Wrz 10, 2015 6:10 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Sro Wrz 09, 2015 7:58 pm

1.   Imię i nazwisko: Jayleen Haymich
   2.   Krew: pół-krwi
   3.   Dom: Gryffindor
   4.   Różdżka: 12 cali, szpon hipogryfa, cedr
   5.   Patronus: Biały opos
   6.   Bogin: Rekin, za dużo o nich czytała :c
   7.   Zwierzak: Kotek, zwykły dachowiec o imieniu Boo
   8.   Zajęcia dodatkowe: Quidditch, jest ścigającym.
   9.   Przedmioty: Zielarstwo, historia magii, astronomia, zaklęcia, numerologia
   10.  Historia: Jayleen urodziła się w Wielkiej Brytanii. Dokładniej to w Szkocji, w mieście Stirling. Jej ojciec pochodzi z Australii, ale przeniósł się do UK mając 25 lat. Tam też poznał jej matkę, kobietę pracującą w biurze. Ojciec Jayleen jest czarodziejem, natomiast matka zwykłą mugolką. Jak tylko wokół córki zaczęły dziać się dziwne rzeczy rodzice wszystko jej wytłumaczyli. Matka zawsze wiedziała, że mężczyzna, którego poślubiła jest czarodziejem, a ich dziecko też może przejąć zdolności magiczne po nim. Jay jest jedynaczką, ale nigdy nie była rozpieszczoną dziewczynką. Wręcz przeciwnie, typowa z niej chłopczyca. Miała więcej kolegów niż koleżanek. Chodziła po drzewach, płotach. Grała w piłkę nożną, czasem wdawała się w bójki z chłopcami. Jej ubrania nie były zbyt dziewczęce i kiedy była mała można ją było pomylić z chłopcem, co wcale jej nie przeszkadzało. Kiedy trafiła do Hogwartu była bardzo niezadowolona z powodu mundurków. Nie lubiła spódniczek. Jak tylko kończyły się zajęcia, natychmiast przebierała się w spodnie. Mając piętnaście lat zaczęła się interesować bardziej dziewczęcymi ubraniami, a wszystko to za sprawą komplementów. Jayleen jest bardzo ładną i zgrabną dziewczyną, a spódniczki to podkreślają. Spodobało jej się zainteresowanie ze strony chłopaków. Oczywiście jeśli "komplementy" od chłopaka wychodzą poza przyzwoitość, Jay potrafi uderzyć go bez skrępowania.
   11.   Relacje:

Nieve Rosario - przez długi czas Jay nie zwracała na nią uwagi. Zmieniło się to wraz z jej zmianą nastawienia do spódniczek. Jej zdaniem Nieve zawsze wygląda ładnie, więc postanowiła poprosić ją o pomoc. Zawsze do niej idzie gdy chce znaleźć jakieś ładne, nowe ubranie. W wakacje do niej dzwoni, a raz czy dwa zdarzyło jej się nawet wybrać do dziewczyny by razem pójść na zakupy.

Timo Fairbairn - Puchon. Dość dziwny. Poznała go na zielarstwie. Jayleen zupełnie nie ogarnia chłopaka. Raz ją komplementuje i podrywa, a innym razem totalnie ignoruje jej istnienie. Jest jednym z tych chłopaków, którzy powiedzieli, że ładnie jej w spódniczkach. Dziewczyna ciągle próbuje rozgryźć o co Timo chodzi.

Tiago Nuno Santos da Costa - Jayleen nie darzy go sympatią. Tiago wiecznie jej dokuczał ze względu na jej styl ubierania się. Posuwał się nawet do tego, że zwracał się do niej jak do chłopaka. Oczywiście nigdy mu to nie uszło płazem i za każdym razem obrywał od dziewczyny. Jay nie biła go jakoś mocno, zazwyczaj kończyło się na trzepnięciu w głowę lub ramię. Miała nadzieję, że coś takiego wystarczy. O dziwo Tiago chyba bawiło to, że go bije. Jego zachowanie troszkę się zmieniło kiedy zaczęła nosić się bardziej kobieco, ale nadal od czasu do czasu rzuca jakieś złośliwości w jej stronę, a ona sama ma ochotę mu w końcu porządnie przyłożyć. Ktoś jej powiedział, że być może Tiago w dziecinny sposób próbuje zwrócić na siebie jej uwagę, ale ona w to jakoś nie wierzy.

Natalia Arlovskaya - zna dziewczynę z kilku lekcji, które mają wspólnie. W sumie od całkiem niedawna zaczęła z nią rozmawiać. Właściwie to Natalia pierwsza zagadała do niej. To właśnie owa blondynka powiedziała Jay, że być może Tiago w dziecinny sposób chce zwrócić jej uwagę na siebie. Dziewczyna nie jest pewna tego, ale musi przyznać, że argumenty Natalii są całkiem logiczne. Zastanawia się czy faktycznie tak jest. Tak poza tym nie łączy ich nic bliższego. Ot, czasem pogadają chwilkę.

Majid Hussein Khan - prefekt Gryffindoru, czyli osoba, z którą Jayleen musi się liczyć.I to by było na tyle gdyby nie fakt, że chłopak rzuca w jej stronę komplementami niemal za każdymtrazem gdy ma spódniczkę na sobie. Komplementy tak dobrane, że najczęściej wprowadzają dziewczynę w zakłopotanie i nie wie jak odpowiedzieć. Takie komplementy jednak zachęcają do częstszego noszenia spódniczek. Poza tym Majid jest miły i Jay lubi go, dobrze się z nim rozmawia.

   12.   Cele:
- ukończenie szkoły z dobrymi wynikami.
- jeszcze nie wie co chce robić w przyszłości, ale bardzo ją ciekawi astronomia. Może coś z tym związanego?


Ostatnio zmieniony przez Mikronezja dnia Nie Wrz 13, 2015 12:39 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Anglia

avatar

Liczba postów : 146

PisanieTemat: Re: Karty Postaci   Czw Wrz 10, 2015 8:56 pm

1.   Imię i nazwisko: Arthur Kirkland
2.   Krew: Czysta
3.   Dom: Slytherin
4.   Różdżka: 11 cali, pióro feniksa, olcha.
5.   Patronus: Pies rasy greyhound. Trochę większych gabarytów niż przeciętny mugolski odpowiednik. Kirklandowie słynęli z urządzania magicznych polowań i choć z czasem takie rozrywki przestały być mile postrzegane (i technicznie legalne), to krążą plotki, że nadal zapraszają na nie wybranych (i płacą sute łapówki ministerstwu magii). To oni także wprowadzili ulepszoną rasę psów greyhound do magicznej nomenklatury.
6.   Bogin: Woda. Nieprzebrany bezmiar zalewającej go wody. Tak, Arthur Kirkland nie umie pływać.
7.   Zwierzak: Spasione leniwe kocisko o imieniu Alfred. To od króla, naturalnie.
8.   Zajęcia dodatkowe: Prefekt? Jeśli nie, to możecie założyć, że odebrali mu tę zaszczytną funkcję za nadużywanie władzy. Na pewno jej nadużywał. Spójrzcie na niego. Da się inaczej? Gra w Quidditcha na pozycji ścigającego (bo chyba jeszcze jedna była wolna, o ile dobrze doczytałam). Możecie zrobić z niego kapitana na własną odpowiedzialność. Szczerze wam współczuję. Kółko transmutacyjne i tajna organizacja sprowadzania do szkoły nielegalnych pisemek Playwizard.
9.   Przedmioty: OPCM, ONMS, Transmutacja, Historia Magii, Zaklęcia. Starożytne Runy
10.   Historia: Arthur Kirkland nie ma fascynującej historii. Bardzo mi przykro. Ma za to historię cholernie snobistyczną, przecenioną tak fascynującymi wydarzeniami jak wystawne kolacje, obracanie się w towarzystwie najczystszej krwi i magiczne polowania. Arthur, jedynak, dorastał w luksusie i rozpieszczeniu, które sprawiło, że naturalnie zaczął zadzierać nosa. Wydawałoby się, że to składa się na idealne dzieciństwo. W końcu miał wszystko czego zapragnął, pieniądze, fury, skóry i ko-… A nie, komór nie miał, bo technologia mugolska dosłownie płonie w jego rękach. Podobnie jak jedzenie. No ale wydawałoby się, że było idealnie.
Tyle, że nie. Bo rodzice mają taką cechę, że potrafią charakterem zdominować swoje. Zadławić je oczekiwaniami i wymaganiami, a nagradzać tylko za wyczyny wręcz niemożliwe. I tak właśnie zaczęło być w przypadku Arthura, gdy tylko poszedł do szkoły. Karmiony gadką o „byciu najlepszym” musiał stawić czoła ciężkiej rzeczywistości. Nagle okazało się, że rodzice potrafią patrzeć surowo i spode łba na jego osiągnięcia, jeśli nie oznaczają bycia najlepszym w klasie. Dostałeś się do drużyny? To cudownie, ale czemu nie na szukającego, jak głosiła rodzinna tradycja? Byłeś gorszy od jakiejś dziewczyny? Wstyd! I tak dalej. Wszystko to sprawiło, że Arthur z natury dąży do konfliktu i rywalizacji. Ciężko mu przełknąć fakt, że w czymś może po prostu nie być utalentowany i że ktoś może być od niego lepszy.
Naturalnie doprowadziło do tego, że na pierwszy rzut oka jest nieprzyjemny, antypatyczny i naprawdę trudno mu zawiązać z kimś przyjaźń. Arthur nie przywykł do okazywania bliższych uczuć, które także były tępione w nim od małego. Wmówienie mu przez rodziców, że pokazywanie cieplejszych uczuć lub własnych problemów to wstyd sprawiło, że Arthur po prostu wstydzi się swojej milszej strony. Nie pomaga też fakt, że z natury jest introwertykiem.
Ot zadufany smarkacz z problemami i kompleksem rodziców.
11.   Relacje:
Wszystkie nieopisane relacje to tak zwany „zestaw podstawowy małego hejtera”. Czyli złośliwości i traktowanie z góry. Szlamy dostają do tego podwójny sos.

Tiago Nuno Santos da Costa – jego lubi, żeby wyjątek potwierdzał regułę. Praktycznie fundament, filar i wszystkie inne części składowe życia towarzyskiego Arthura Kirklanda. Ciężko powiedzieć, jak do tego doszło, ale naturalnie nie może być zbyt pięknie. Arthurowi zdarza się mieć za złe koledze, że ten przyjaźni się z Rin. Tą Rin prefektem. Zdrada i nóż w plecy. I już.

Timo Fairbairn – Należy do Fairbairnów, ergo, nie można go lubić. Jest to wręcz zabronione jakimś tajemniczym, prastarym kodeksem datowanym na kilka pokoleń wstecz. No dobrze, chodzi o tajemnicę czajniczka. Przy czym według Kirklandów to Fairbairnowie są odpowiedzialni za jego zniknięcie. A to przecież czajniczek. Tego ci Anglicy nie wybaczą. Na dodatek ten kretyn próbował go walnąć tłuczkiem! Wprawdzie Arthur wyszedł przy tym na swoje, ale mimo wszystko. Skandal! (Bo nie może mu zrobić tego samego.)

Lukas Áskell Fairbairn – Patrz wyżej. Złodziej pozostanie złodziejem i nikt nie przekona nas, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Poza tym jak można mieć tyle klasy. To takie oczekiwania szlachty, a rzeczywistość jak patrzysz na Arthura.

Rinyalushin Seathorn – nie lubi jej za to, że obecnie jest prefektem.

Chen Simon Wang – nie lubi go za bycie lepszym w ONMS.

Natalia Arlovskaya – nie lubi jej za to, że to ona dostała pozycję Szukającego. Przy okazji zadbał o to, by uderzony w niego przez Timo tłuczek trafił w nią. No wiecie. Drużyna.

Francis Bonnefoy – nie lubi go dla zasady.

12.   Cele: Władza nad światem. Spełnić wymagania rodziny. Najlepiej w formie ministra magii, opcjonalnie innego dyktatora magicznego świata lub po prostu wspaniałego magicznego dżentelmena (to ostatnie coś nie wychodzi). Nauczyć się pływać. Dręczyć innych, zwłaszcza tych, którzy mu podpadli, albo go nie lubią (najprawdopodobniej cała szkoła).
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karty Postaci   

Powrót do góry Go down
 
Karty Postaci
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wzór Karty Postaci
» Wzór karty postaci
» Wzór Karty Postaci
» Wzór karty postaci - ucznia Hogwartu
» Wzór Karty Postaci

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia-
Skocz do: