IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Herbaciarnia u pani Puddifoot

Go down 
AutorWiadomość
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 07, 2015 7:58 pm

Ulubione miejsce zakochanych, zapełnia się szczególnie na Walentynki. Miejsce wtedy niemal tonie w konfetti. Sam budynek znajduje się nieco na uboczu i trzeba zejść z głównej drogi, by do niego dotrzeć, ale to gwarantuje pewną intymność.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sro Lis 11, 2015 1:59 pm

Tiago lubił herbatę, ale tylko tyle. Za to mama Tiago herbatę uwielbiała. Być może miało na to wpływ jej pochodzenie - w końcu była rodowitą Angielką, a jak wiadomo, Anglicy uwielbiają herbatę. Czy coś takiego, Tiago nie był pewny.
Zwykle nie obchodzili go inni Anglicy, ale mama była ważna. Zbliżały się również jej urodziny, dlatego Tiago, jako dobry syn, postanowił umilić rodzicielce życie i kupić jej paczuszkę herbat od pani Puddifoot. Podobno miała świetne susze.
Wszedł do herbaciarni. Nie nawykł do takich miejsc, dlatego czuł się odrobinę niezręcznie.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Nie Lis 15, 2015 12:40 pm

Siedział w herbaciarni już od dobrych nastu minut, co rusz zerkając na drobny zegarek kieszonkowy na srebrnym łańcuszku, który otrzymał wraz z listem od wdzięcznego za włosy testrali korespondenta. Nie czuł się zbyt komfortowo, siedząc w takim miejscu samemu. Był co prawda umówiony, ale Gryfonka, która miała się tu dzisiaj z nim spotkać, nadal się nie pojawiała. Kłopotliwa sytuacja. Miał tylko nadzieję, że nie zdecydowała się go perfidnie wystawić.
Starając się nie rzucać zanadto w oczy, popijał drugą już filiżankę zielonej herbaty, gdy kątem oka dostrzegł znajomą postać.
- Tiago? - rzucił zdziwiony, nim zanim zdążył ugryźć się w język.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Wto Lis 17, 2015 7:20 pm

Byłoby niedobrze, gdyby ktoś znajomy go tutaj zobaczył.
I było niedobrze, bo napatoczył się Evan. Co gorsza, Evan pił herbatkę.
Był w chyba jeszcze gorszym niż Tiago położeniu. Ślizgon posłał Evanowi porozumiewawcze spojrzenie. "Ty mnie tu nie widziałeś, ja nie widziałem ciebie".
- Cześć. Co tu robisz? - Zagadnął, choć doskonale widział, że Evan delektuje się naparem.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Wto Lis 17, 2015 7:29 pm

Zazwyczaj zaskakująco opanowany i spokojny, teraz poczerwieniał niespodziewanie mocno na twarzy, nerwowo jeszcze naciągając zasłonę okna, obok którego siedział. Cicho chrząknął i odsunął od siebie filiżankę, ruchem ręki dając znać koledze, aby podszedł do stolika i nie stoł jak cioł, bo tylko bardziej będzie w ten sposób zwracał na nich uwagę ewentualnych bywalców tego... Przybytku.
- Czekam... Czekałem na kogoś - kłopotliwie skrępowany, podrapał się po policzku, byle tylko móc cokolwiek zrobić z rękoma. - A co z tobą?
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Wto Lis 17, 2015 7:40 pm

Spotkanie kolegów przy herbatce brzmiało bardzo źle, tym bardziej patrząc na ich ostatnie nocne eskapady. Ktoś mógłby pomyśleć coś niewłaściwego.
Mimo to, Tiago podszedł. Usiadł na przeciwko Evana.
- Nie będę przeszkadzać? - Rozejrzał się, jakby miał nadzieję zobaczyć wybawienie w postaci jakiejś... dziewczyny. - Przyszedłem po herbatę dla mamy. Może możesz mi doradzić?
Skoro pił herbatkę, może jest jakaś wyjątkowo smaczna?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Wto Lis 17, 2015 7:53 pm

Sądząc po intensywności z jaką Evan przejeżdżał po policzku paznokciami raz za razem, możnaby się zacząć martwić, czy przypadkiem nie próbuje zedrzeć z twarzy skóry razem z mięsem, ale ostatecznie westchnął cicho, odłożył rękę na stół i dyskretnie rozejrzawszy wcześniej dookoła, zmotywował się do udzielenia odpowiedzi:
- To trochę, rozumiesz, niezręczne, przychodzić w podobne miejsce samemu, ale wyjść z niego w pojedynkę jest chyba jeszcze gorsze. A prawdę powiedziawszy wygląda na to, że utknąłem tu kompletnie wystawiony - nie było czym się chwalić, ale zbyt kiepsko szło mu w mydleniu oczu ludziom, których w jakiś sposób szanował. Powiedzenie prawdy wydawało się jedynym, co tak naprawdę mógł zrobić. - Jeśli przynajmniej wyjdę z kolegą niosącym w rękach paczkę herbaty, nie będzie to wyglądało chyba zbyt podejrzanie ani lamersko - zazwyczaj nie przejmował się takimi rzeczami, ale bądź co bądź był nastolatkiem. Pewne rzeczy w tym wieku zwyczajnie krępowały. - Wiesz może w czym gustuje twoja mama? Może jakieś konkretne owoce albo zapachy? Intensywniejsze smaki? Coś z prądem?
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sro Lis 18, 2015 11:09 am

Evan nie wyglądał dobrze i Tiago złapał się na tym, że zaczyna mu współczuć. Gdyby tylko spotkał go ktoś inny, a nie Tiago...! Mógłby mieć problemyzl, a przynajmniej wstyd.
- Dziewczyna cię wystawiła...? - Zdziwił się i cudem powstrzymał od smiania. Evan nie wyglądał na osobę, którą mógłby wystawić ktokolwiek. Takie osoby podświadomie szanowało się na tyle, by nawet o tym nie myśleć.
- Wtedy gorzej będę wyglądał ja, bo będę potrzebował obstawy w kupowaniu herbatki? - Wyszczerzył się. - W porządku, niech tak będzie! A mama lubi... Chyba jakąś zwykłą herbatę. Nie wiem, nie znam się na tym.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sro Lis 18, 2015 6:57 pm

Zmusił się do krzywego uśmiechu półgębkiem. Starał się zachować tak nonszalancko jak to tylko możliwe, ale ewidentnie poczerwieniał na twarzy jeszcze bardziej niż dotychczas.
- Nic z czego można być dumnym... - mruknął pod nosem. - Jeśli zmieniła zdanie, albo coś jej wypadło, powinna chociaż wysłać sowę - dodał, odrobinę urażonym tonem, ale zaraz pokręcł głową, jakby próbując odegnać niechciane myśli.
O rany. Zdaje się, że będzie musiał postawieć Tiago jakieś kremowe piwo, albo od razu dwa. To kolejny raz, kiedy zaciągał u niego dług wdzięczności.
- W razie czego, zawsze możesz otwarcie mówić, jaki to ze mnie wybitny znawca herbat~ - rozluźnił się wreszcie nieco. - Beznadziejna z ciebie pomoc - zaśmiał się krótko i spojrzał w stronę lady oraz stojących za nią na półkach słików z herbatami. - Jeśli miałaby to być dobra gatunkowo herbata... Być może coś rzadszego i nietypowego jak Big Jade Earting?| Zielona, delikatna, ale o bardzo wyrazistym smaku. Nawet jej wygląd jest całkiem itereresujący, choć należy do tych nieco droższych. - zaproponował w końcu.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Czw Lis 19, 2015 8:01 pm

Sytuacja stawała się coraz bardziej niezręczna.
- Powinna... - Przytaknął. Sam nie wiedział, co zrobiłby, gdyby dziewczyna go wystawiła. Najpewniej jednak wcale nie wchodziłby do herbaciarni bez niej. To podstawowe środki ostrożności. - Która to? Pytam z ciekawości.
Być może nawet ją zna?
- W porządku, powołuję się na ciebie. - Przystał na propozycję. - Big Jade Earting...? - Powtórzył zupełnie obcą nazwę. Kiwnął głową i skierował się ku ladzie, by kupić wskazaną przez Evana herbatkę.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Czw Lis 19, 2015 9:21 pm

Poruszył się niespokojnie. W pierwszej chwili zamierza zupełnieł zaniechać odpowiedzi, acz koniec końców, męska duma wzięła wreszcie górę.
- Angelina Green - westchnął ciężko. - Gryfonka. Czwarty rok. Dziewczyna z pięknym, czarnym warkoczem.
Gdyby nie zachowała się jak żmija, zachowałby tylko i wyłącznie dla siebie jej dane personalne.
- Pokaże ci - również podniósł się od stolika, czując przy okazji całkiem niezłą ulgę. - Tamten słoik. Trzeci od prawej.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Czw Lis 19, 2015 9:43 pm

- Nie wiem, która to. Ale zobaczę.
Dobrze było wiedzieć, na kogo uważać. Tiago nie znał dziewczyny, ale zawsze mógł poznać. Warkocze przestały być popularne już jakiś czas temu, więc Gryfonka powinna rzucać się w oczy.
- Moze coś jej wypadło? - Spróbował pocieszyć kolegę, kierując się ku wskazanemu słoikowi. Wziął go w ręce. - W porządku. Mamie się spodoba.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 7:23 pm

- Kto wie... - wzruszył ramionami, nie mając w tym temacie nic więcej do powiedzenia. Nie zależał do osób, które lubiły się boczyć, zwłaszcza na kobiety. Jeśli faktycznie okaże się, że dziewczyna miała dobry powód, żeby olać go bez słowa - nie zamierzał chować urazy. Różnie to w życiu przecież bywało.
- Miejmy nadzieję - uśmiechnął się minimalnie i zaraz wydał z siebie krótkie: "Ah", po czym jeszcze raz sięgnął po drobny zegarek kieszonkowy, zanim wyciągnął go na dłoni w stronę Ślizgona. - Prawie zapomniałem. Trzymaj. Twoja dola.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 10:46 pm

Jeśli dziewczyna przeprosi za swoje zachowanie i będzie mieć wytłumaczenie, według Tiago Evan rzeczywiście powinien jej wybaczyć i umówić się na kolejne spotkanie. Jeśli jednak Angelina wystawiła go celowo, powinna ponieść konsekwencje swoich czynów.
W tym przypadku foch i boczenie się właśnie.
- Mm..?
Nie wziął zegarka chyba tylko dlatego, że w rękach miał słoik herbaty.
- Co to? Jaka znowu, mm, dola? Nie chcę od ciebie prezentów, zachowaj go.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 10:55 pm

Wywrócił oczami i pokręcił głową.
- To nie ode mnie - również spojrzał na zegarek. - Od osoby, dla której prawie wpakowaliśmy się w niezłe kłopoty w Zakazanym Lesie. Dostałem parę drobizgów w liście z podziękowaniami. Ja jednak jestem ci wdzięczy przede wszystkim, więc byłoby miło, gdybyś go zatrzymał - on wolał swój stary, mugolski i działający tylko wtedy, kiedy miał ku temu ochotę.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 11:04 pm

Tiago zmarszczył brwi. Odsunął się o mały krok w tył.
- Nie, nie, Evan, nie zrozum mnie źle. Nie chcę rzeczy, które przysyłają ci twoi przyjaciele. - Utrzymał słoik, jedną ręką przyciskając go do siebie, a drugą uniósł w geście mającym symbolizować dystans. - Nie szedłem z tobą dla prezentów. Poza tym - dodał ciszej - pamiętaj, gdzie jesteśmy. Porozmawiamy o tym później, w porządku?
Herbaciarnia u pani Puddifoot nie była najlepszym miejscem na wymienianie prezentów.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 11:09 pm

Już otwierał usta, aby wytłumaczyć, że nie o to w tym chodzi, że czuje się bądź co bądź zobowiązany i to nie pierwszy raz i że chciałby dać coś od siebie, ale nie bardzo go na to stać, jednak gdy Tiago dokończył, najpierw pobladł na chwilę, a potem znowu poczerwieniał i czym prędzje schował zegarek do kieszeni, nerwowo zerkając dookoła.
- Khm! ...Tak. Wybacz. Prawie zapomniałem.
Niezręczna sytuacja.
Powrót do góry Go down
Portugalia

avatar

Liczba postów : 566

PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   Sob Lis 21, 2015 11:15 pm

- Najlepiej będzie, jeśli zapłacę za tę herbatę i wyjdziemy.
Jak powiedział, tak zrobił. Udał się do kasy i starając się nie patrzeć pani Puddifoot w oczy, zapłacił, odpowiadając zdawkowo na pochwały co do wyboru herbaty.
Po dokonaniu transakcji czym prędzej pognał do drzwi, oglądając się tylko na moment na Krukona. Mógł w ogóle tu nie przychodzić.

[z/t x2]

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Herbaciarnia u pani Puddifoot   

Powrót do góry Go down
 
Herbaciarnia u pani Puddifoot
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Pani Norris
» Lucjusz Malfoy
» Gard Manor [Swansea, Walia]
» Sklep i Herbaciarnia
» Isla Hueso

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: Hogwartalia :: Hogsmeade-
Skocz do: