IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Płaszczyzna pierwszego snu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Lut 05, 2015 11:50 am

Póki co przygląda się krytycznie poczynaniom Amerykańca. Jasne, na pewno wystarczy tak po prostu założyć sobie to na szyję i wszystko samo się zrobi! To nie tak, że Hoh ma wątpliwości.
Nie.
On w ogóle wątpi w to, żeby to miało jakąkolwiek moc. Jedyną właściwością medalika jest to, że można go wymienić na pieniążki, o! Właśnie.
- Tylko weź nie zepsuj - upomniał Alfreda.
Nie żeby sam o mało nie zniszczył tej błyskotki. Poza tym, to nie ma nic do rzeczy! Po całej tej akcji on chce odzyskać tenże medalik i sprzedać. A jak mu uszkodzą to będzie trzeba po niższej cenie... a tego Martijn wolałby uniknąć.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Lut 05, 2015 3:57 pm

Eskarne ponownie weszła w rolę obserwatora. No bo co innego miała robić? Jej pomoc jak na razie jest zbędna, jak kombinują z tym medalikiem, to niech kombinują. Poprzygląda się, czy w ogóle słowa ptaka są prawdą, czy ta błyskotka rzeczywiście działa. A jak nie działa, to wina Hoha, w końcu to on zepsuł.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Lut 05, 2015 7:04 pm

Przez chwilę nie działo się nic, a potem USA mógł poczuć ból, jakby rozpruwano mu plecy od góry do dołu. Świat jako taki przyjął to raczej ze spokojem. Dało się wyczuć tylko chłodniejszy podmuch od strony ptasiego legowiska, teraz niewidocznego za zakrętem.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Lut 06, 2015 9:29 am

Zagryzł wargi aż do krwi i upadł na kolana, pochylając nisko głowę. Na twarzy zagościł mu wstrętny grymas, a on próbował złapać oddech, nie rozwierając zębów, bo martwił się, że nie zdzierży i wrzaśnie. Nie pozwoli się poniżyć, nie teraz.
Palce wbiły się w ziemię jakby próbowały uczepić się jej hakami. Oby to było warte tego cierpienia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Lut 06, 2015 12:18 pm

Hoh spojrzał na to krytycznie. Jak dla niego, to tylko miotanie się bez sensu, bo przecież bólu USA ani nie widzi, ani nie czuje, więc nie zauważa żadnych zmian. Cóż, może gdyby posiadał nieco więcej empatii to domyśliłby się, że krzywić to się można z bólu, nie tylko z przedawkowania.
- Ty się tak nie miotaj, bo urwiesz łańcuszek - zbeształ Amerykańca.
Zaraz też zerknął na Eskarne. Zastanowił się.
- Hej, Eskarne - zwrócił się do niej bardzo elokwentnie. - Wiatr wieje okropny, a dzieciak miota się bez sensu. Może pójdziemy do chaty na jakąś porządną herbatę? - zaproponował.
No co będą stać jak kołki na tym mrozie, skoro i tak nic się nie dzieje?
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Lut 06, 2015 9:28 pm

Na początku miała ochotę kopnąć USA, tak po prostu. Ach ten brak empatii. Jak się okazało, Holandia też niespecjalnie się reakcją Ameryki przejął, bo tylko zwrócił mu uwagę odnośnie medalika. W sumie Martjin nie byłby sobą, gdyby się nie martwił w pierwszej kolejności o to, na czym w jego mniemaniu może zarobić. A potem zaproponował herbatę. Cóż, niegłupi pomysł, zważywszy na ten ziąb.
- Jak chcesz, możesz zrobić. - stwierdziła. W sumie to chętnie by się napiła. Spojrzała jeszcze raz na Alfreda. Gamoń, nie dość, że zabrał medalik, to jeszcze wziął broń. Przydałoby się czegoś jeszcze poszukać.
- Weź się zajmij tą herbatą, a ja jeszcze zajrzę do piwnicy. Może Alfred coś przegapił. - mruknęła do Hoha i poszła do rzeczonej piwnicy.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 9:01 am

Chwilą bólu Alfred wykupił możliwość lotu. Na skrzydłach. Rozłożystych i jakby z lekka okopconych, ale nadal skrzydłach. Kwestią wątpliwą pozostało tylko to, czy USA da sobie sam radę z ptakiem, który skupi na nim pełnię swojej uwagi.

Piwnica powitała Eskarne swoim zwykłym chłodem. Skrzynka na narzędzia leżała otwarta, po poszukiwaniach obruszone szczapy drewna walały się po podłodze. Przy ścianie, na zwoju drutów i kabli matowo błysnęło ostrze odsłoniętej siekiery.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 10:16 am

Banda pasożytów pozbawionych empatii. Ot co. Wściekły spojrzał na swoje nowe skrzydła.
-OMG! JA P*******!-wrzasnął na całe gardło obserwując parę białych, ździebka osmalonych skrzydeł. Z fascynacją zamachał nimi, chcąc polecieć, choć wiedział, że prawa fizyki i biologii twierdzą, że nie powinno mu się to udać. Ale w sumie, nigdzie nie mówi, że po założeniu medaliku skrzydła wyrastają... może ten ból był wywołany tworzeniem pneumatycznych i do tego lekkich kości, a nie tylko wyrośnięciem skrzydeł? Kto wie? Ale może to serio jest jakiś porypany sen?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 2:35 pm

Ogarnął robienie herbaty, wstawił wodę w jakimś starym, dzikim czajniczku, czy co tam było. W każdym razie, zajął się wodą, bo wrzątek do postawa. O jakąś herbatę miał dopytać się gospodyni, ale właśnie usłyszał krzyki Amerykańca. Zostawił więc wszystko w obecnym stanie, przecież to tylko gotująca się woda, no i wyszedł przed chatę, co by upomnieć dzieciaka.
- Nie przeklinaj, młody... - mruknął już od progu, zanim cokolwiek zobaczył.
Dopiero po chwili ogarnął, że USA... nieco się zmienił. Tak jakby ma skrzydła. Czy coś. Martijn spojrzał na to wszystko szeroko otwartymi oczami, o zamknięciu buzi mimo wszystko pamiętał. Cóż, mimo wszystko, aż tak często nie widywał takich rzeczy. Aż takich odlotów nie uświadczył.
- A przecież jeszcze nic nie brałem dzisiaj... - westchnął, wpatrując się w Alfreda.
W całkowitym zaskoczeniu, nawet nie pomyślał o tym, czy nie zawołać by Eskarne. W sumie wypadałoby jej pokazać to, co zrobił z sobą USA...
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 6:02 pm

Uważnie rozejrzała się po pomieszczeniu. Najpierw podeszła do ściany - nie, nie po siekierę (choć jeśli nic lepszego nie znajdzie, to będzie musiała się nią zadowolić), ale żeby sprawdzić, czy nic przydatnego się wśród tych zwojów kabli i drutów nie kryje. W sumie druty też można sprawdzić, jak mocne, to mogą się przydać. Usłyszała wrzask Ameryki, ale stwierdziła, że pewnie to dalej efekt spowodowany nałożeniem wisiorka. Zresztą, Holandia gdzieś tam jest, to jakby coś się działo, to zareaguje, prawda?
Baskijka wróciła do poszukiwań. Mruknęła coś cicho na walające się po podłodze szczapy drewna i wzięła się za ich sprzątanie z przejścia. Nie ma ochoty się wywalić przez przypadek wśród tych gratów.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 7:49 pm

Sen rządził się swoimi prawami, a chwilowo USA im podlegał. W realnym świecie tego typu skrzydła mogłyby być tylko bardzo ekstrawagancką ozdobą.
Zwoje kryły w sobie mnóstwo kurzu i dramatycznie porzucone kombinerki. W jednej, z rozsypanych szczap tkwił klin o pomarańczowej główce.



______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 9:53 pm

Zaczął ćwiczyć podniebne akrobacje. Na początku szło mu trochę opornie, ale już po chwili wzlatywał w beczkach i korkociągach śmiejąc się donośnie. Aż mu się oczy błyszczały z radości. Alfred lubił latać, a nigdy jeszcze nie mógł tego robić bez ochronnej kabiny samolotu, więc całe zdarzenie było dla niego bardzo przyjemną zmianą.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 07, 2015 10:16 pm

Ochłonął po chwili. Zmarszczył brwi.
- Tylko pamiętaj żeby uważać na medalik! - krzyknął do szalejącego Alfreda.
Co tam, że chwila nieuwagi i amerykański aniołek mógłby skręcić sobie kark. To pestka, nic. Ale jakby zniszczył własność Hoha...!
Martijn wolał nawet tego sobie nie wyobrażać. Zamiast tego wrócił na chatę. Przypomniał sobie o wodzie. Ciekawe, czy już się zagotowała? No i, jak już będzie wrzątek, to wypadałoby skombinować kubki oraz herbatkę. Trzeba w tym celu znaleźć gospodynię i dopytać o wszystko.
Hohland wszedł do chałupy, żeby to wszystko ogarnąć i dopytać się. Rozejrzał się.
No przecież nie będzie po cudzych szafkach grzebać w poszukiwaniu herbaty i kubków. Wodę wstawić wstawił, ale co innego ruszyć coś na wierzchu, a co innego grzebać po szafkach, nie? Oczywiście. Więc nie pozostało nic innego, jak znaleźć gospodynię.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Lut 08, 2015 9:30 pm

Zapamiętała, gdzie leżą kombinerki, przydadzą się, jeśli trzeba będzie robić coś z drutu. Na razie zaś kończyła sprzątać szczapy z przejścia. No bo co, coś się stanie niespodziewanie, będzie musiała stąd wybiec, głupio potknie się na rozwalonym drewnie i pewnie jeszcze zahaczy o jakieś graty. Takiej sytuacji wolałaby uniknąć, a losu lepiej nie kusić. Zauważyła, że w jednej ze szczap tkwi pomarańczowy klin, więc go wyjęła i się mu przyjrzała. Głupie, ale w tym momencie, szukając czegokolwiek, co może się przydać, próbowała ocenić przydatność nawet takich drobiazgów.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pon Lut 09, 2015 7:29 pm

Gospodyni sama się odnalazła. Wychynęła z jednego z pomieszczeń, niosąc taboret, popatrzyła na Holendra z pewnym zdumieniem.
- A wy tu jeszcze co? Nie mieliście drogi oczyszczać? Jak pociągi pojadą?

Klin wyszedł zdumiewająco łatwo. Końcówka została niedawno naostrzona.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sro Lut 11, 2015 4:31 pm

Alfred wylądował (z lekkimi turbulencjami) zaglądając do budynku z roziskrzonym spojrzeniem.
-Dzień dobry pani.-zatrzepotał skrzydłami szczerząc się i wyjmując z włosów liście.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sro Lut 11, 2015 10:50 pm

O, znalazła się. Doskonale. Hohland spojrzał na gospodynię.
- Jeszcze tu, bo herbaty szukamy. I kubków. Gdzie tu można to znaleźć? - spytał, oczywiście, że bardzo uprzejmie. Najuprzejmiej na świecie!
Zerknął na USA, kiedy ten do nich przyszedł. Na moment zawiesił wzrok na skrzydłach, następnie spojrzał na pierś Amerykańca, mając szaloną nadzieję, że zobaczy tam cały i bezpieczny medalik. Bez ani jednej ryski.
- Też napiłbyś się herbaty? - spytał jeszcze Alfreda. Wody wstawił dużo, więc co mu szkodzi. Szczególnie, że to nie będzie jego woda. Ani jego herbata.
Ma się ten gest.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Lut 12, 2015 12:50 am

Nie mając co na razie zrobić z klinem, odłożyła go na bok i wróciła do sprzątania szczap. Klin może i się przyda... w ostateczności. W sumie Eskarne średnio sobie potrafiła wyobrazić, jak taka rzecz miałaby pomóc w walce z tym ptaszyskiem, ale to szczegół. Może się uda wcisnąć to Alfredowi w zamian za strzelbę? Baskijka nie narzekałaby na taką wymianę. No, ale nie wydawało jej się, żeby USA był aż tak głupi. Siekierą pewnie też się nie zadowoli, chociaż z niej prawdopodobnie byłby większy użytek. Tak, to też warto sobie odnotować w pamięci.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Lut 12, 2015 7:36 pm

Kobieta postawiła taboret na podłodze i zmierzyła Holandię spojrzeniem.
- Za co oni wam płacą? Kubek jeszcze jeden wolny jest. Na stole leży. - Popatrzyła na USA. Popatrzyła długo i z powagą. - Dobrze się czujesz?

Wszystko się zachwiało. Zabrzęczały szyby, zadzwoniły naczynia, krzywe krzesło upadło na podłogę.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 14, 2015 5:07 pm

Zadrżał i upadł na kolana. Zdumiony obejrzał się, a potem spojrzał w górę podejrzewając niejakiego przerośniętego kurczaka o przybycie. Pewnie dlatego powiało chłodem. Ptak wyczuł, że coś się dzieje i przyleciał. Natychmiast odsunął się od drzwi łapiąc za strzelbę. I nie, nie był głupi i nie da sobie wmówić byle czego do obrony.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 14, 2015 5:13 pm

Hoh już miał tłumaczyć jeszcze raz, że tu potrzeba więcej niż jeden kubek oraz przydałaby się herbata. No, ale nie zdążył, bo coś się zdarzyło.
Coś to dobre określenie, bo Holender nie był pewien czy to trzęsienie ziemi, czy też jakaś duża paskuda tłucze się gdzieś w pobliżu. No, nieważne.
Ponieważ zanim zdążył na spokojnie sprawę przetrawić i podjąć jakąś decyzję, USA był już w stanie gotowości. Najwyraźniej chłopak ma lepszy refleks od Hoha. Kwestią pozostało to, co stało się z Baskijką. Nie mając żadnej broni, ani specjalnej ochoty na pchanie się w szpony ptaszyska, czy innego paskudztwa, Martijn postanowił zajrzeć do Eski. W końcu została sama w piwnicy i takie tam.
Podszedł więc do wejścia od piwnicy i ostrożnie tam zajrzał.
- E, Eskarne? Jak tam? - spytał. W końcu nigdy nic nie wiadomo, obca piwnica, a jak coś się tam przez to trzęsienie zwaliło?
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 14, 2015 6:38 pm

Wszystko się zatrzęsło, jakieś rupiecie zleciały ze sterty, część ładnie ułożonych szczap się obsunęła. Jednym słowem bajzel wrócił do swojego poprzedniego stanu sprzed początku sprzątania. Baskonia, zaniepokojona tym nagłym wstrząsem, najpierw rozejrzała się zdezorientowana, po czym szybko ruszyła w kierunku schodów z tym, co akurat trzymała w rękach (czyli klinem i siekierą). Nie wie, co się dzieje, co sprawiło te wstrząsy. Jedno jest pewne, trzeba się pospieszyć. Właśnie dopadła do schodów, gdy usłyszała głos Holandii.
- Wszystko dobrze, już wycho-... - resztę zdania przerwało głośne baskijskie przekleństwo. Pech chciał, że z tego całego zamieszania Eskarne zapomniała o czwartym stopniu, na który właśnie stanęła całym ciężarem.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Lut 14, 2015 9:47 pm

Gospodyni wydała z siebie okrzyk zaskoczenia, gdy wszystko się zabujało.
- Coś jedzie po torach? - Podeszła do okna i wyjrzała na zewnątrz. - Jumalauta... - skomentowała po chwili czarną rysę, biegnącą przez jasne niebo.

Z tym czwartym stopniem Eskarne miała szczęście w nieszczęściu, bo deska nie wytrzymała i trzasnęła głośno pod ciężarem kobiety. Na szczęście, jednak Eskarne nie runęła do tyłu, ale noga wpadła jej po prostu pomiędzy stopnie.


______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Lut 15, 2015 6:59 pm

-Co takiego?-spojrzał na gospodynię niezbyt rozumiejąc. Ale nie podobał mu się ten ciemny kształt. Natychmiast zaczął ładować strzelbę klnąc pod nosem. Cokolwiek to było, trzeba to było ukatrupić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Lut 15, 2015 8:15 pm

Spojrzał na Eskę. Na jej nogę, która właśnie tak ładnie wskoczyła pomiędzy stopnie.
Wszystko dobrze, huh?
No, ale nic nie mówi, przecież nie jej wina. W pewnym sensie. No, nieważne. Nie czas na takie roztrząsanie sprawy. Podszedł do Baskonii i wyciągnął do niej rękę.
- Złap się, to cię podciągnę... - urwał.
W pierwszej chwili dostrzegł tylko siekierę i myślał, że Eskarne ma drugą rękę wolną. Dopiero teraz zauważył także i klin. Niech to. Trzeba inaczej.
- ...ech, nie przejdzie - westchnął. - Po prostu się nie ruszaj, podniosę cię do góry. Tylko nie machaj rękami.
No jakoś trzeba ją wyciągnąć, a nie chce się Hohowi zwlekać, bawić w odkładanie przedmiotów na bok i czekanie, aż Eska się wygrzebie. Zamiast tego złapał ją ostrożnie pod pachami i lekko podniósł do góry. Kiedy tylko noga wydostała się spomiędzy stopni, odstawił Baskijkę na ziemię, stopień wyżej, gdzie wszystko było całe i bezpieczne.
Nie to, żeby tak lubił pomagać. Po prostu szkoda mu czasu, tak? Zanim by się sama wygrzebała to tyle by się naczekał... a też wracać do USA teraz nie ma sensu. Nie bez broni. W obecnej chwili bardziej by tam przeszkadzał, niż pomagał.
-Tak przy okazji, znalazłaś w tej piwnicy coś ciekawego? - spytał jeszcze, skoro już i tak jest obok niej.
- Oczywiście poza... poza tym - sam nie wie co o tym myśleć. Siekierą może da się coś zdziałać, ale takim małym klinem? Niby co mieliby nim zrobić?
Może uchował się tam jeszcze jakiś pistolet, czy coś... cennego? Cokolwiek? Hohland westchnął. Miał obawy, że nie. Że gdyby było tam coś lepszego, to Eska by to wygrzebała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   

Powrót do góry Go down
 
Płaszczyzna pierwszego snu
Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: O północy na północy-
Skocz do: