IndeksIndeks  CalendarCalendar  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Płaszczyzna pierwszego snu

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Gru 19, 2014 3:24 pm

Mimo woli zaczął szczękać zębami. Brakowało mu kurtki, która nieszczęśliwie została w tej cholernej szatni. Rozejrzał się po okolicy zastanawiając się nad różnymi głupotami.
-Z tą dziewczyną to ma sens. W sumie... może dałoby się go otworzyć?-spojrzał na Holandię oczekując aż ten coś zrobi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Gru 21, 2014 12:02 am

W takich momentach Martijn cieszył się, że ma swój szalik i płaszcz. Przynajmniej nie jest mu aż tak zimno. Zerknął na Alfreda. Wygląda na to, że Amerykańcowi jest zimniej. No ale przecież nie ma się czym podzielić, nie? Szalik ma jeden, płaszcz tak samo.
Jeszcze ten wyraźnie grabi sobie czepiając się medalika. Który trzeba opchnąć, a nie oddawać wesoło nieznajomym.
- Tak, pewnie tak - zgodził się co do tego, że jakaś panienka zgubiła medalik.
Ale tylko z tym jest w stanie się zgodzić. Spojrzał spode łba na USA.
- A po co go otwierać? - burknął niechętnie.
Takie małe, nie ma co otwierać teraz. On sam wszystko ogarnie na spokojnie, u siebie w domu. A potem sam, na spokojnie to sprzeda. I nie trzeba będzie się z nikim dzielić zyskami!
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Gru 21, 2014 9:37 pm

- Ai, może zdjęcie jakieś w środku będzie? - Jeden z mężczyzn obejrzał się na Alfreda. - Może panienka i ładna, i odważna jeszcze do tego? - Rzucił porozumiewawcze spojrzenie w stronę Amerykanina, a potem spojrzał na drogę. Zamilkł. Jego towarzysz za to przeklął wyjątkowo siarczyście.
Za zakrętem tory okazały się być z lekka nieprzejezdne. W większości. Sporą część torowiska zajmowała osobliwa, lodowa formacja, zdająca się składać wyłącznie ze splątanych, przejrzystych ostrzy, w których lśniło słońce. Dało się słyszeć też szelest.
- Co do...?

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Gru 27, 2014 7:03 pm

Poczuł, że rumieniec wpływa mu na twarz jednak nic nie powiedział. Nagle drgnął widząc to dziwo na zakręcie. Spojrzał po ich przewoźnikach, ale ci wydawali się równie zaskoczeni jak oni. Przerażony poderwał się i wyciągnął z buta broń gotów strzelać do jakiejś paskudy, która zaraz zza tego czegoś wychylnie jak w tych wszystkich horrorach.
-Cofnąć się!- krzyknął jakby to miało w czymś pomóc.


sorry że tak długo, ale nie dostałam wiadomości na emailu ;w;
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Sty 01, 2015 7:58 pm

Cokolwiek to było, Hohland był temu w pewnym sensie wdzięczny. W końcu bardzo zgrabnie urwało to temat medalika, więc nie ma już ryzyka, że poproszą o wyjęcie i pokazanie go.
Bardzo dobrze, strat nie będzie.
Martijn przeniósł spojrzenie z lodowego dziwactwa na USA. Westchnął. No i po co się tak zachowywać, jaki to ma sens?
- Alfred, spokojnie - mruknął. - Nie ma sensu skakać z bronią jak jakiś pajac. Nic się nie dzieje...
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Sty 01, 2015 9:00 pm

- Ai, schowaj to, bo sam się jeszcze ustrzelisz. - Mężczyzna mrużył, oczy, spoglądając na lśniące w słońcu zjawisko. Drezyna nadal jechała, ale jakby z pewnym wahaniem. - Jeden tor jest wolny to da radę przejechać. Tylko nie krzyczcie jak panienki jakieś, bo coś jeszcze nas capnie i zamiast do Kuumaki, trafimy do Tuoneli na obiadek.
Znów dmuchnęło zimnym wiatrem. Struktura się przybliżała. Coś się w niej poruszyło. Dało się słyszeć ptasi skrzek, odbijający się echem od ściany lasu.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Sty 09, 2015 5:00 pm

Alfredowe oczy urosły o dwa rozmiary.
-O w mordę, to znów pewnie ta biała gadzina co mnie tu zesłała.-aż usiadł z wrażenia, ale jak miejscowi każą schować broń to jednak wolał schować. Wolał się nie wplątywać w waśnie sięgające ósmego pokolenia.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Wto Sty 13, 2015 1:24 pm

Da się przejechać, świetnie. No i po co robić jakieś zamieszanie o kawałek jakiejś dużej mrożonki? Hohland tylko pokręcił głową. Nieważne, teraz przede wszystkim muszą dotrzeć do celu.
Tylko dlaczego akurat Kuumaki ma być tym celem?
Nazwa nic mu nie mówiła, zaś wspomnienie jakiegoś Tuoneli mówiło mu jeszcze mniej. Znaczy, w sumie to tyle samo. Nic. Bo w sumie... co to za różnica?
- Tuoneli? To jakaś kolejna miejscowość, tak? - tak, z pewnością chodzi o coś w tym stylu. Pewnie mieszkańcy tych dwóch miejscowości po prostu się nie lubią i stąd te słowa.
Zerknął na Alfreda.
- Co cię tu zesłało? Powinieneś uważać na to, co i ile bierzesz. Pomogę ci dopasować dawkę do organizmu - zaoferował uczynnie. O, jaki jest miły i uprzejmy!
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Wto Sty 13, 2015 3:31 pm

Pytanie Holandii okazało się mieć cudowne właściwości. Cudem, mianowicie, był fakt, że mężczyzna w czapce pilota przestał się uśmiechać na moment.
- Ai Tuonela? - upewnił się. - Tak, inna miejscowość, jak tak to widzisz. Zaświaty.
Ponad lodową strukturą ukazało się śnieżnobiałe skrzydło, chwilę słychać było zgrzyt jak tarcie pazurami o lód. Ptak się poruszył. Drezyna jechała cicho, lekko poskrzypując.
- Cicho siedźce, bo usłyszy.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Wto Sty 13, 2015 7:39 pm

Alfred świetnie potrafił poradzić sobie z doborem narkotyków. I już miał poinformować Holandię o swej wielkiej wiedzy, gdy ci na pokładzie kazali być cicho. Zamilkł natychmiast obserwując uważnie to dziwne stworzenie, machinalnie wyciągając broń. W razie czego można by było postrzelić wredne bydle.
-Powiedź to im.-powiedział praktycznie szeptem. Co jak co, ale sądzić iż jest się w zaświatach to jest dopiero zryte. No przynajmniej zdaniem Alfreda.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Wto Sty 13, 2015 8:23 pm

Zaświaty? Naprawdę, idioci. Jak do zaświatów miałoby ich wysłać trochę lodu i jakieś nieprzejezdne trasy? I że jeszcze mają siedzieć cicho? Nie, ci ludzie muszą być jacyś psychiczni!
Hohland nachylił się lekko w stronę Alfreda.
- Nic tym szajbusom mówić nie będę - mruknął do niego cicho. - To jakieś psychiczne osobniki, po dotarciu do miasta warto byłoby jak najszybciej się od nich odłączyć...
Tak, właśnie tak. To było pierwsze co mu do głowy przyszło i po krótkim przemyśleniu - wciąż uważa, że ten pomysł ma wiele sensu.
Gadaniem się nie przejmuje. Bo przecież i tak mówią szeptem, więc są cicho. Czyli że wszystko jest w jak najlepszym porządku, to raz. Dwa - nawet jeśli troszkę ich słychać to przecież nie ma żadnego, realnego niebezpieczeństwa!
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Wto Sty 13, 2015 8:31 pm

Zimno zmieniało oddechy w obłoczki pary. Tory zrobiły się śliskie i pojazd jechał teraz jeszcze wolniej. Umoszczony w swym lodowym gnieździe śnieżny ptak poprawiał dziobem pióra. Oko miał jak śnięta ryba - zamglone i jasne, ale najwyraźniej w niczym mu to nie przeszkadzało. Przerwał grzebanie w piórach, by przekrzywić głowę i spojrzeć na drezynę oraz tych kilku ludzi w środku. Zaskrzeczał.
Jedzonko.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sro Sty 14, 2015 3:55 pm

Wydał z siebie zduszony krzyk. Przecież byli cicho! Czemu to białe bydle zwróciło na nich uwagę? A no tak, głupie, skrzypiące kółeczka.
-Przyspieszcie!-krzyknął celując w białe paskudztwo.Wątpił by ta broń wiele zaszkodziła białemu kałdunowi, ale jednak nadzieję zawsze warto mieć nie?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sro Sty 14, 2015 10:34 pm

Ups. Martijn wbił spojrzenie w ptaszysko. Niedobrze, ewidentnie coś poszło nie tak. Na szczęście Hoh jest zaprawiony, bo na haju nie takie cuda się widziało zachował zimną krew. Jeszcze.
- Nie krzycz - burknął na Alfreda, chcąc w ten sposób dać ujście swoim nerwom. - Po prostu w razie czego dobrze celuj.
Cóż, innego wyjścia chyba nie ma... Hohland broni przy sobie nie ma, więc pozostaje mu liczyć na to, że ptaszysko uda się ustrzelić. Albo że drezyna będzie jechać na tyle szybko, że wyminął dziadostwo. I że dziadostwo ich nie będzie gonić. Haha. Ha.
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Czw Sty 15, 2015 3:23 pm

No, to teraz krzyki też więcej raczej nie mogły pomóc, ale w zasadzie niewiele zmieniały. Faceci pedałowali ile sił w nogach, ale ptak miał inne plany. Zamachał skrzydłami, powiało straszliwym zimnem, od którego cierpła skóra, a ubrania i pojazd pokrył szron. Ptaszysko wybiło się z lodowego gniazda.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Sty 16, 2015 3:59 pm

No i zaczęło pizgać złem. Wściekły jankes zazgrzytał zębami, a potem zaczął nimi szczękać. Po raz kolejny znienawidził siebie, za brak kurtki. Albo raczej nie. Znienawidził tego kto wymyślił szatnie i zostawianie tam ubrań. Kto normalny zostawia swoje ubrania w szatni? I czemu akurat on zechciał poudawać kulturalnego człowieka i to zrobił?
Oczy zrobiły mu się wielkie, ale coś w jego podświadomości mówiło mu, że nawet jeśli trafi to nie wiele to pomoże.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Sty 16, 2015 10:45 pm

Spojrzał na to wszystko. Wzdrygnął się. Niedobrze, a nawet bardzo niedobrze. Trzeba będzie coś zrobić, no przecież nie można tak tego zostawić...
Chyba.
W każdym razie Hoh rozejrzał się, w nadziei, że dostrzeże jakieś wyjście z sytuacji, pomoc. Nic z tego. Westchnął głęboko.
- Alfred. Celuj w skrzydła. Jak draństwo nie będzie mogło latać, to będziemy górą. Dasz radę, prawda? - zwrócił się do Amerykańca.
Nie to, żeby nie doceniał USA. Po prostu ptaszysko wygląda na zatuczone oraz takie, co to ciężko ubić. A jakby się tak udało uniemożliwić mu latanie... to już byłoby coś. W każdym razie dobre na początek. Tak.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Pią Sty 16, 2015 10:55 pm

Dotarcie na miejsce konferencji zajęło Eskarne trochę czasu, według niej o wiele za dużo, biorąc pod uwagę jej raczej kiepskie przystosowanie do niskich temperatur. W końcu się jednak udało i Baskijka z ulgą weszła do budynku i przeszła do szatni. A potem znienacka urwał jej się film.

Obudził ją zimny powiew i jakiś dziwny szum. Jak drzewa... nie, coś jej się wydaje, była przecież w budynku. Otworzenie oczu niewiele pomogło, mało tego, sprawiło, że jeszcze mniej wiedziała, co się dzieje. Zdezorientowana podniosła się z ziemi i rozejrzała się uważnie. ... las? Jakim cudem znalazła się tutaj?

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Sty 17, 2015 7:21 pm

Ptaszysko nie zwlekało, w przeciwieństwie do ludzi. Wymachnęło skrzydłami jeszcze kilka razy i złapało drezynę w pazury. Zgrzyt metalu przeciął powietrze.

W lesie za sprawą podmuchu drobne gałęzie posypały się z drzew. W prześwitach między nimi widać było nasyp oraz dość urokliwy widoczek jaki stanowiła teraz ptasio-ludzko-drezynowa grupa. Sam nasyp pokrywał szron, gdzieś błyskał spod niego podłużny, metalowy kształt.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Sty 17, 2015 7:29 pm

Celuje na ile to możliwe i strzela w skrzydła. Ma nadzieję, że trafi, a przynajmniej zmusi wielkie bydlę do puszczenia ich. Choć z drugiej strony, to musi być bardzo, bardzo zły pomysł. Wyciąga z drugiego buta bagnet.
-Musimy go zmusić do puszczenia!-krzyczy starając się dotrzeć do wielkiej giry.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Sty 17, 2015 9:12 pm

Sytuacja stawała się coraz gorsza. Ptaszysko najwyraźniej ich porwało i niesie teraz w jakieś z pewnością ohydne i paskudne miejsce. Amerykański bohater najwyraźniej ma problemy z uwolnieniem drezyny pełnej jeńców. Czas leci.
Stając w obliczu tak drastycznej sytuacji, Hohowi pozostało tylko jedno.
- ...kurwa - powiedział powoli i wyraźnie, niekoniecznie kulturalnie. I wyjął paczkę fajek, szuka po kieszeniach zapałek. Musi zapalić, na trzeźwo nie idzie tego ogarnąć. Jednego papierosa wsunął w usta, wziął i zapalił go też zaraz wydobytą z pudełka zapałką.
Powrót do góry Go down
Kraj Basków
Admin
avatar

Liczba postów : 1015

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Sty 17, 2015 9:47 pm

Ruch za drzewami przykuł jej wzrok. Zrobiła parę kroków w przód, niezbyt pewna, czy dobrze widzi. Fakt, że są tam jacyś ludzie, jest dobry, mogłaby w takim wypadku zapytać, gdzie się znajduje i tak dalej. Gdyby nie jeden szczegół, który właśnie wbił szpony w drezynę. Eskarne uszczypnęła się w rękę, co niestety nie sprawiło, że się obudziła. Lipa, trzeba coś zrobić. Mimo wszystko ładowanie się w środek konfliktu z przerośniętym ptaszyskiem jakoś się jej nie uśmiechało, rozejrzała się więc, szukając jakiegoś wyjścia z tej sytuacji.
Wtem jej wzrok przykuł błysk metalu, znajdującego się pod oszronionym nasypem. Nie wiadomo, co to jest, ale coś podpowiadało jej, żeby to sprawdzić. Szybko więc ruszyła w tamtym kierunku, mając nadzieję, że ptaszysko nie zwróci na nią uwagi. Kij, który wzięła ze sobą na wszelki wypadek, raczej nie wydawał się być najlepszą bronią na taką istotę.

______________________________________________________
Powrót do góry Go down
Finlandia
Admin
avatar

Liczba postów : 1098

PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Sob Sty 17, 2015 10:28 pm

Trafienie w ptasie skrzydło nie było takie trudne, szczególnie, gdy stworzenie je rozpostarło. Kula wgryzła się w śnieżnobiałą strukturę. Strzaskane pióra posypały się w dół, tam, gdzie trafiały, tam wykwitały ostre kryształy mrozu. Jeden z nich przebił na wylot przedramię mężczyzny w czapce pilota. Wrzasnął okropnie. Tymczasem strzał tylko ptaka rozsierdził. Sięgnął potężnym dziobem w stronę Holandii. Baskijki nie spostrzegł - ze strony, z której nadchodziła, w głowie ptaka na miejscu oka ziała ciemna dziura.
Natomiast źródłem metalicznego błysku okazała się tkwiąca w nasypie łopata.

______________________________________________________
"(...) miewała czasami dziwne pomysły, czemu nie można się dziwić, jej mama była Rosjanką, a raczej Polką, a to przecież ludzie zupełnie innego rodzaju niż my." - Runar Schildt "Słabszy"
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Sty 18, 2015 8:27 pm

Cóż, strzelanie do skrzydeł było głupim pomysłem. Potrzebny jest plan "b". I jak najszybciej ten plan "b" jest potrzebny. Spanikowany złapał za bagnet doczołgując się jakoś do nogi. Miał nadzieję, że w tej samobójczej akcji uda mu się zmusić ptaszysko do puszczenia drezyny. A jego plan był bardzo prostu. Ciąć ptaszysku bagnetem po udkach. Wyciągnął ostrze i nie przyglądając się zbyt dokładnie, bo na ptasich nogach się nie znał, no nie licząc tych w KFC, dźgnął bydlę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   Nie Sty 18, 2015 10:10 pm

...cóż, nie wyglądało to najlepiej. Hohland widząc, że ptaszysko coś na niego zezuje i przymierza się do niego, schylił się i przesunął ostrożnie, acz sprawnie.
Zaraz za plecy Alfreda, tak.
- Słusznie, dźgaj bydle - wymamrotał. I sam zgasił o ptasią łapę peta.
Bez chwili wahania sięgnął po drugiego papierosa. To wszystko nie jest na jego nerwy. Ani na jednego papierosa. Hohland coś czuje, że dopiero po całej paczce byłby w stanie zacząć rozumieć co tu się właściwie dzieje.
Na razie wie tyle, że ptaszysko jest agresywne i trzeba zrobić wszystko, żeby nie skończyć jako ptasia przekąska.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Płaszczyzna pierwszego snu   

Powrót do góry Go down
 
Płaszczyzna pierwszego snu
Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Ekipa!  :: Pozostałe :: Archiwum eventów :: O północy na północy-
Skocz do: